IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój nr. 11

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Pokój nr. 11   Pią Sie 16, 2013 6:03 pm

Plakat Saurona a’la Che Guevary wisiał na ścianie koło szafy, ale sądzę, że ściana okalała Saurona… To skomplikowane- lusterko powiesiłem na drzwiach, co dawało dużo do przemyślenia. Jeśli się będę przeglądał to ktoś może wejść i mnie staranować. E tam najwyżej kłaczki mnie obronią.Najważniejsza rzecz to feng shui, wszystko idealnie rozplanowane. Ubranka poukładane jak w sklepie. Syf nie zlokalizowany, a dywan tak mięciutki i kudłaty jak moje włosy. Można się w nim zatopić.
Obecność komiksów na półkach biła w oczy swą majestatyczną egzystencją przyprawiając mnie o dumę, lecz troszkę przysłaniając istnienie rodzinnego albumu. Moje kozy, moje zwierzątka i moja rodzina!- pomyślałem, powolnie wypuszczając powietrze i wracając do wspomnień. Następnie złowrogo spojrzałem w stronę okna-Muszę zainwestować w rolety. Gdy będzie świtać nie będę mógł spać-stwierdziłem z odrazą. –No cóż wszystko lepsze od pokoju z ½ rodzeństwa.
Odwróciłem się w stronę lusterka i dojrzałem tam orgię kudłów. No cóż shit happens -  podszedłem bliżej przeglądając się  i zacząłem jakoś odbierać im beztroskę wolności. Jeśli się nie uda będę musiał wyjść dziś z pokoju w czapce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Nie Wrz 22, 2013 4:08 pm

Poszukiwania rozpoczęte. Na przeciw jego pokoju były drzwi z numerem 11, wzruszył ramionami,od czegoś trzeba zacząć. Zapukał i nie czekając na odpowiedź, otworzył. Usłyszał dźwięk tłuczonego szkła i czyjegoś upadku.
-Ups- ostrożnie wsadził głowę w szparę pomiędzy drzwiami, a futryną i zajrzał do środka. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to włosy- Czy one żyją?- pomyślał ze zgrozą. Potem dojrzał zakrwawione czoło i znajomą twarz. Otworzył szerzej oczy-Ty?! - nie spodziewał się go tu spotkać, to przez niego ostatnia próba się nie powiodła. Sukinsyn. Uśmiechnął się patrząc na jego krwawiące czoło, przypadkowa udana zemsta heh. Dobrze trafił, ale nie był zbyt chętny do wzbogacania go, co musiał by zrobić chcąc kupić od niego prochy. Chyba nie był aż tak zdesperowany.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Nie Wrz 22, 2013 6:54 pm

Zamroczenie... Pierwszy symptom tego, że coś się stało.To już wiem... Pozostało spokojnie wykalkulować czemu ktoś uwolnił alter ego Edwarda przywoływane bólem. Spróbowałem zmyć z twarzy krew z przewlekłym jękiem złości. Dojrzałem w końcu na oczy....
-O! Nieśmiertelny pływak!- gejopływak...Strzepnąłem krople krwi z ręki na dywan i powolnie wstałem. Zaraz czoło powinno się zregenerować, kątem oka dostrzegłem zawstydzające zdjęcia kóz i wnerwiającej rodzinki. Co ten drugi ja robi?! W końcu się uwolniliśmy od nich! Wliczając w to praprababcie wyglądającą jak 30 na zdjęciu, która tak naprawdę nazywa się Vlad Palownik Dracula i sprzedał duszę swojego praprawnuka demonowi żeby zostać laską i teraz mam podzielną osobowość! Jakby z jedną nie było mi ciężko żyć?!
-Nie mówiłem "WEJŚĆ". Mogłem sobie w tej chwili dogadzać!- przyszedł coś kupić? Jak wyczaił, że tu jestem?! Nieważne, muszę wyliczyć czy stać mnie na życie w tym tygodniu, jeśli nie użyje wampirzych  zdolności i po prostu go namówię.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Pon Wrz 23, 2013 6:26 pm

Ed miał jakiś dziwny wyraz twarzy. Jakby coś przeskoczyło i nastąpiła zmiana. Nie wnikał.
-Tak kurde, ta nieśmiertelność niezbyt mi psuje- podążył wzrokiem za spadającymi kroplami krwi. Pobrudził sobie dywan, szkoda, wyglądał fajnie. Z delikatnym zdziwieniem obserwował jak chłopak chodzi po pokoju i chowa rodzinne zdjęcia. Zdążył podpatrzeć kozę, reszta mu umknęła.
-Ale tego nie robiłeś więc nic się stało, moje oczy nadal są zdrowe i wolne od zbędnych widoków.
Zastanawiał się czy coś kupić. Mógłby, było go na to stać. Potrzeba zażycia doskwierała mu coraz bardziej.
-Masz towar? - Przełknął uprzedzenie. Wypominać i robić wyrzuty może później. Teraz liczyło się zaspokojenie pragnienia.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Nie Wrz 29, 2013 2:56 pm

Uśmiechnąłem się urokliwie na wzmiankę o interesie. Będzie za co szaleć, nie będzie rozrywkowej abstynencji!
-Ależ oczywiście, że mam! Gdzieżby inaczej!
Ruszyłem się ku szafie i wysunąłem szufladę. Gacie, gacie, bokserki... Wyrzucałem przedmioty gatunku bielizny osobistej za siebie w przyśpieszonym poszukiwaniu. Eureka! Otworzyłem czarną, skórzaną walizkę i podałem klientowi. Podstawa biznesu to smacznie zaserwować usługę.
-Przeglądnij na pewno znajdziesz coś dla siebie... Jest tu dosłownie wszystko... Od eliksiru miłości po pigułki na zatwardzenie. Wszystko...- wzruszyłem ramionami dumny z swej kolekcji. Cholera niezły jestem, ha ja to wiem!
Przysiadłem na dywanie i wziąłem kawałek lusterka by sprawdzić czy nie mam więcej krwi na twarzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Wto Paź 01, 2013 3:52 pm

Patrzył na bieliznę rozrzucaną po pokoju, była bardzo różnorodna.Dostrzegł skórzane męskie stringi, na co uniósł brwi ale postanowił nie komentować. Uśmiechnął się widząc bogato wyposażoną walizkę. Od razu wyjął z niej skręta i odpalił go, różową zapalniczką Zippo z  wygrawerowanym srebrnym napisem "sexy bitch", taki tam prezent, mimo wszystko, lubił ją. Ogółem zapalniczki.  Zaciągnął się dymem z lubością, po czym wypuścił go. Milutko.
-Wezmę to- paląc powoli, wskazywał kolejno na przezroczystą, foliową torebkę z marihuaną - to - brązowe kostki haszyszu - to - morfinę w kryształkach - jeszcze te czarne i niebieski bokserki- przy okazji mogę kupić- pomyślał.
- Ile płacę? - sięgnął ręką do tylnej kieszeni spodni i wyciągnął portfel- proszę o standardową cenę bez zawyżania- zwrócił wzrok na Eda siedzącego na dywanie. Przeglądał się w szczątkach lustra. Jeszcze niech sobie palce pochlasta...
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sro Paź 02, 2013 9:29 am

Popatrzyłem się w górę. Uroczy biznes i swagg od zapalniczki. Płoną mi oczy, fajczą się nieposłusznie, a ja im nie pozwoliłem, taka obrona przed swagiem "samozapłon". -Nie mam kasy fiskalnej w dupie. Stała cena... Tylko dlatego byś skończył co zacząłeś...- pomyślałem o jego próbach samobójczych. Cholera co za dymy...Dobry diler nie ćpa... Wciaga w nałóg innych. Niszczy i zarabia. -A majtki używane, pamiątki od kochanek-wykaszlałem. Zacadzi mnie a tego bym nie chciał, jeszcze jakieś niechciane objawy załapie....-Nie na sprzedaż, sentyment mam...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sro Paź 02, 2013 9:49 am

- Ceny idą w górę u większości, dobrze, że tu standard. Co rozumiesz przez "skończył co zacząłeś" ? - przygotował odpowiednią sumę pieniędzy, po czy położył ją obok walizki.
Czuł jak ogarnia go miłe uczucie spokoju, powstałe w wyniku palenia. Irytacja i złe samopoczucie, ulegało przemianie w przyjemne odprężenie.
-Szkoda, bo fajne. Pamiątki od kochanek czyli, że kupiły ci je, czy akurat miałeś je wtedy i zwyczajnie kojarzą się z którąś tam? - spytał z ciekawości. Gdy Ed zakaszlał popatrzył na skręta, który zapewne był tego powodem. Nie palił? Dobrze to o nim świadczyło. Zyskał w jego oczach, interesy przeprowadzało się z nim bez zgrzytów, mimo to nadal nie darzył go sympatią.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Czw Paź 03, 2013 8:38 am

-No pływanie-zabrałem kasę i wsadziłem do kieszeni u spodni. -Pływanie po rzece Styks, że tak poetycko powiem... Wiesz do krainy śmierci... -podniosłem się z dywanu i otworzyłem okno. Taka lekka aluzja by wrócił na poprzedni tor. Wzrokiem śledziłem dym, który już powoli umykał. Na pytanie skrzywiłem się zauważając nadmierna ciekawość u klienteli - Dostałem, nie zawracałem sobie głowy majtkami, które ściągałem w danych sytuacjach... I nie mam dobrej pamięci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Czw Paź 03, 2013 9:45 am

-Ah, rozumiem- zaśmiał się, ostatnio nie wyszło i to właśnie przez niego. Hyh ironia.
- Spoko, spoko, wszystko w swoim czasie, jeszcze popłynę, jak mi się zachce. Na tych prochach to jeszcze cały przepłynę i z Hadesem popiję, bo utopić się po nich za cholerę się nie da, znam z własnego przypadku.
-Miały, choć raczej mają, bo myślę, że żyją, dobry gust. Każdy ma sklerozę, tylko różny stopień jej zaawansowania- z walizki wziął wybrane rzeczy i schował do kieszeni. Dziś będzie miły dzień- pomyślał z uśmiechem- tylko pokój mam brzydki. Rozglądał się po "mieszkaniu" Eda, on miał fajnie.
-Kto to kapitan Meksyk?- zapytał wskazując na plakat.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Pią Paź 11, 2013 6:28 pm

-Jeśli żyją...?-zatrzymałem się w połowie zdania. -Sądzisz, że jestem jakimś mega zbokiem co po bara bara sobie ukatrupia konkubentke by ją w wolnym czasie zakopać w ogródku którego zresztą nie posiadam?! Seks to seks, zabijanie to kompletnie inna działka. Nie łączmy przyjemności z biznesem.
Przyglądałem się mu skupiony zachowując ostrożność, ma się rozumieć, że prochy zaczęły działać? Czuję się zgorszony takim przypuszczeniem o moim życiu intymnym...-Człowieku jakie ty masz o mnie zdanie?! Musisz o mnie bardzo źle myśleć. Ależ jest odwrotnie, to "podczas " moje partnerki bawią się w dominy i robimy sobie krzywdę! Zresztą pewnie bym zaraz po akcie usnął, więc z cichego morderstwa i zakopania zwłok pod altanką babci byłyby nici...-gestykulowałem. Raczej praprababci! A niech wie co robię z kobietami! Zhańbiła mnie i całą rodzinę! Co powiem kiedyś własnym dzieciom?! Chodź przedstawię ci twojego prapra transa?!
-Wiesz typowy facet to śpi a nie myśli o romantyzmie bądź zabijaniu... Zasypiam po to by pokazać, że teraz mam je gdzieś i daje im czas do rana by mnie zostawiły w spokoju... Baby sobie wyobrażają nie wiadomo co i nie wiadomo jakie związki między kobietą a mężczyzną. Mam nadzieje, że wytłumaczyłem-po patrzyłem gdzie patrzy mój rudy albo czerwonowłosy przybysz. Przysłowia mówią by nie ufać rudym, więc na tym się skupmy, popatrzyłem na niego z wyższością. Jego wzrok spoczął na plakacie, ah nie ma jak się w porę zorientować. Dlaczego zawsze umykają mi takie szczegóły bądź fakty, które bym chciał zachować dla siebie? - Gdzie ty się patrzysz?! Kazał ci ktoś patrzeć na Kapitana Meksyk?! A może on nie chce być rozbierany wzrokiem?! A może on chce swoją prywatność zachować dla siebie?! -no normalnie zabije, zatłukę krzesłem, potne lusterkiem, będę dręczył zwłoki, wykorzystywał, szturchał kijem, ale niech natychmiast przestanie to robić bo mimowolnie już włosy szykują się do ataku tentacle!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 3:49 pm

- Nie jeśli. Powiedziałem, że sądzę, że nadal żyją. Nie insynuuję jakichś morderstw czy czegoś. Szkoda, że nie masz, podobno praca przy kwiatach uspokaja- wydmuchnął dym- czemu nie łączyć? Przyjemne z pożytecznym i czas można zaoszczędzić. Nie mam żadnego zdania o twoim życiu seksualnym.
Zrobił trochę zdziwioną minę- o też lubisz BDSM, rzadko kogoś takiego spotykam bez szukania, bądź przyjmowania oferty. Lubisz być uległy?- uśmiechnął się krzywo- wiesz skoro twoje partnerki bawią się w dominy... To się nazywa narkolepsja, niebezpieczna choroba- pokiwał głową- ciągłe zagrożenie naruszenia ciała. Są też uparte i głupie egzemplarze, aluzja nie zawsze może podziałać ale podejście w sumie ciekawe- wzruszył ramionami- tak tak, wszystko jasne.
Olał "zakaz" i przyjrzał się dokładniej. Ładnie wykonane, chciał wiedzieć czyje.
- Patrzę na plakat, nikt mi nie kazał, nie sądzę żeby potrzebne było pozwolenie, wisi na widoku nie jest jakoś ukryty. Nie rozbieram go, nie chcę wiedzieć co ma pod spodem. Nie interesuje mnie jego prywatność, nie oburzaj się tak. Chcę tylko wiedzieć kto to i czyjego autorstwa, jeśli mogę.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 7:22 pm

Uspokajanie przy kwiatach pacyfista się znalazł... Na słowa "uległy" dostałem wytrzeszczu i zeza rozbieżnego... Well fuck... Mimiko wracaj do normy, zero słabości...
-Nope, nie jestem uległy ja tylko pozwalam im spełnić swoje marzenia i seksualne fantazje a z tego  co wiem bycie uczynnym nijak ma się do choroby-skrzywiłem się dziwacznie zapewniając go, że nie taki jest stan rzeczy, finito, zakończmy ten temat. Gdzieżbym się przyznał obcej osobie?! Mojego poczucia męskości nie da się zgnieść jak żuka gnojarza! Nie poddam się! Poszukam inteligentnego wyjścia z tej sytuacji.
- Ciągłe zagrożenia ciała? Co masz na myśli?-napiąłem swoje rysy twarzy w akcie skupienia i popatrzyłem mu w oczy. -Czemu ciągłe? -czyli nawet jak już mam te kobiety za sobą one mogą przyjść mnie lać bo popadły w uzależnienie od widoku mojego rumianego ciała po kilku ku ku?
-W ogóle mnie nie słuchasz powiedziałem, żebyś przestał na niego patrzeć. Okalasz go wzrokiem-skarciłem go.- A tyle się napracowałem żeby go nieskalanego i niepokonanego zrobić...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 9:33 pm

Popatrzył na jego twarz mrużąc oczy-jak on mógł tak zrobić, to w ogóle możliwe?-pomyślał. Miał problem z uwierzeniem w to co zobaczył.
-Nie no, jesteś jak fundacje spełniające marzenia. Bycie uczynnym jest swego rodzaju chorobą- był pod wrażeniem możliwości jego twarzy. Przypomniało mu się powiedzenie tylko winny się tłumaczy ale nie potrzebował drążyć tematu.
-Narkolepsja to choroba, w której zasypiasz na jakiś czas, krótszy lub dłuższy, bez zwracania uwagi na okoliczności, wiesz różne rzeczy mogą się dziać gdy zaśnie się w obecności kogoś kto nie koniecznie darzy Cię sympatią. Ciągłe, bo często się zasypia -wytłumaczył.
- Tak masz rację nie słucham. Mi culpa- przewrócił oczami- Ty go zrobiłeś?- zapytał zdziwiony, nie podejrzewałby go o jakikolwiek talent plastyczny, nie wyglądał mu na artystę.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 9:42 pm

Złagodziłem swoje rysy twarzy w chwilowym rozdarciu emocjonalnym.
-Czekaj... jak zasnę? Mam się na przykład ciebie bać? Takie małe aluzje? Skąd tyle wiesz? Jointa zawiniętego w encyklopedię palisz?-wywaliłem z siebie wszystkie pytania na bezdechu. Rana się zregenerowała już nie czuje kłującego pieczenia na czole, ależ usyfiłem się cały tą krwią... Nawet koszulka...
-Mam dalej krew na twarzy?  JA go zrobiłem... Jak mam racje to czego nie odpuścisz?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 9:45 pm

-Nie mam zamiaru nic Ci robić, gdybym coś zrobił pozbawił bym się dilera, a to mi nie na rękę. Spokojnie. Brak aluzji. Nie wiem skąd wiem, ot tak po prostu. Jointa mam od Ciebie, powinieneś wiedzieć z czego jest- zwrócił uwagę. Nie wiedział o co mu chodziło, jakiś dziwny się zrobił. Popatrzył w szoku wewnętrznym na jego czoło, twarz pozostała niezmienna. - Brudne ale całe. Czy ono... Ci się właśnie zrosło?- popatrzył na skręta, nie no to na pewno nie przez to. Za mało spalił żeby mieć takie omamy. Co to kurwa ma być?
- Tak jakoś nie chcę.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 9:52 pm

-Dobre zioło-uśmiechnąłem się przekonująco.-Napewnoo...-musisz mi uwierzyć, konsekwencje twej niewiary mogą być groźne...
-No czasem się encyklopedia napatoczy sama pod ręce... Skleroza-puknąłem się dla zainscenizowania nietrwałej pamięci w czoło. O widzisz jaki głupiutki...  Zacząłem się szyderczo śmiać, udając, że go wyśmiewam. Ściągnąłem koszulkę przez głowę rozbawiony, nic się nie dzieje... Kurna no... Jeszcze świadków brakowało gdzie ja go wywiozę jak dowie się za dużo?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 10:16 pm

- Źle nie smakuje, jest ok- zaczynało się robić dziwniej- Bez różnicy jak dla mnie, to już wiem, że masz- skrzywił się zdziwiony. Trochę zaniepokoiło go zachowanie Eda. Coś jest bardzo nie tak.
- Nie odpowiedziałeś. Co jest z Tobą? Prawie natychmiastowa regeneracja czoła nie jest zbyt normalna...- z delikatnym zdumieniem patrzył jak Ed zdejmuje koszulkę, no tak był brudny ale jakoś do tej pory mu to nie przeszkadzało.
Powrót do góry Go down
Edwardo

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 12, 2013 10:44 pm

Nope, nope, nope... Wzdrygnąłem się cały na wzmiankę o regeneracji...
-Nie bądź idiotą, nawalony jesteś... Moje czoło nie potrzebowało chirurga, było dobrze. Tylko lusterko ucierpiało strasznie twardy mam ten czerep- syknąłem, a potem zacząłem się zbliżać do niego powolnymi krokami. Ze stresu lekko spociło mi się czoło, podniosłem włosy i zaczesałem je dłonią do tyłu. Nie będą przeszkadzać w razie ewentualnej hipnozy, one też są zaniepokojone zaistniałą sytuacją. Jeszcze ta krew... Piłbym i spałbym... Zmęczony przez tą dietę jestem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   Sob Paź 19, 2013 2:16 pm

Zignorował ton wypowiedzi -Może i jestem ale nie na tyle. Ono się zrosło, widziałem było pocięte- zrobił krok w przód, tym samym znajdując się bezpośrednio przed Edem, wyciągnął rękę w kierunku jego twarzy, złapał za brodę i uniósł głowę bardziej w stronę światła, by lepiej widzieć. Przejechał placami po czole chłopaka i przyjrzał się mu dokładnie, sprawdzając czy naprawdę jest całe. Było.
-Łał jednak.- jak to jest możliwe? - zastanowił się w myślach. Zabrał dłonie.
-Ej, jak to zrobiłeś? - zapytał patrząc na niego z góry jako, że był kilka centymetrów wyższy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój nr. 11   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr. 11
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Słodki Amoris :: Internat-
Skocz do: