IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakład pogrzebowy "Niebo"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Nie Paź 14, 2012 5:32 pm

Na końcu ciemnej ulicy stoi nieduży budynek o czarnych ścianach i czerwonych dachówkach, nad drzwiami wisi napis "Zakład pogrzebowy". ludzie przychodzą tu gdy jest to już na prawdę potrzebne... A jest to potrzebne dość często, przecież prawie codziennie umiera choć jedna osoba, jakiś chojrak, który sam poszedł do ciemnego lasu, lub ktoś miał wypadek przy pracy. Lecz ogólnie omija się to miejsce szerokim łukiem możliwe, że przez ulicę na której znajduje się budynek, może przez osobę, która prowadzi ten cały interes? W końcu krążą plotki o tym, że "niekiedy pakuje do grobu żywych ludzi, stąd później po mieście chodzą duchy, które chcą się zemścić na swoim mordercy". To nadal tylko przypuszczenia, których nikt nie potrafi potwierdzić.
W środku budynku wydaje się być ciasno, przez trumny porozstawiane po całym pomieszczeniu. Kiedy wejdzie się do środka można się potknąć o wystające z podłogi deski, (z którymi właściciel najwyraźniej nie ma zamiaru nic zrobić) i narzędzia takie jak młotek, lub nożyce. Na biurku, które stoi na samym środku, leży wiele papierów dotyczących pochowanych już przez niego osób oraz ich zdjęcia ułożone w równy stosik. Na ścianie, za biurkiem wisi w ozdobnej, złotej ramce jakieś zdjęcie. Po lewej stronie od biurka, są drzwi, które najprawdopodobniej prowadzą na zaplecze.

***

Na stole stoi zgięta kartka z bloku. Jest na niej napisane:
"Jak widzisz, nie ma mnie. Jeżeli to coś ważnego to usiądź na tyłku i czekaj."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Pią Paź 19, 2012 11:16 am

Opuścił teren szkoły i pokierował się w stronę miasta, w poszukiwaniu jakiegoś miejsca, gdzie można było stracić czas. Za cel obrał rynek, jednak jego zwyczaj chodzenia nieuczęszczanymi, małymi uliczkami zaprowadził go zupełnie gdzie indziej. Zakład pogrzebowy `Niebo` był miejscem, które niejednego przyprawiłoby o zawroty głowy, Castiel przekonał się o tym, kiedy przyszło mu załatwiać formalności związane z pochowaniem babci, czym oczywiście nie mogli zająć się `zalatani` rodzice. Doskonale pamiętał jednak, że właściciel zakładu okazał się być bardzo pomocnym i konkretnym człowiekiem, a przede wszystkim - kochającym swoją pracę, a przynajmniej sprawiającym wrażenie, jakby chowanie trupów było jego powołaniem. W gruncie rzeczy w `Niebie` było więc całkiem sympatycznie, z tego też powodu czerwonowłosy wpadł na pewien pomysł.

Wszedł do środka i rozejrzał się po pomieszczeniu. Grabarz wydawał się być nieobecny, więc musiał być na zapleczu, tak bynajmniej myślał chłopak zanim zauważył kartkę z informacją krótką, zwięzłą i na temat.
A ten się szlaja...
Zaśmiał się pod nosem, po czym stwierdził, że czekać to mu się nie chce, ale pozwiedzać trochę może i wszedł do drugiego pomieszczenia, poszukując wśród niezbitych desek na trumny i gwoździ czegoś ciekawego.

...

Niestety jednak, oczekiwania go zawiodły. Żadnych niepochowanych trupów, poodrywanych ludzkich kończyn czy czegoś w tym guście. Z pewnością grabarz trzymał takie rzeczy gdzie indziej - może w domu na strychu, czy coś.
Leslie nie wracał, Castiel nie miał więc tu czego szukać. Nathaniela natomiast udało mu się zgubić - wypadało więc wracać do domu.

[Monte]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Sro Mar 20, 2013 9:25 pm

Po dłuższym posiedzeniu nad jeziorem i w centrum miasta Leslie w końcu dotarł na swoje rewiry... Ciemne, ciasne uliczki, zapach rozkładającego się ciała - Zakład pogrzebowy "Niebo". Bo przecież cóż innego mogło mu poprawić humor po tak długim spotkaniu z ludźmi, którzy uratowali mu życie jak nie przesiedzenie reszty dnia w zimnym, lecz w jakiś sposób przytulnym pomieszczeniu. Zakapturzony młodzieniec otworzył ze stoickim spokojem ozdobne drzwi do "Nieba", jego oczom nie ukazały się jednak pedałki w białych szatach z trąbami w ręku, tylko biurko pełne papierów i deski wystające z podłogi
- Cudnie - Pomyślał, stojąc przez moment w progu. Gdy wszedł do środka, szybko zabrał z biurka kartkę z informacją o jego nieobecności i wrzuciwszy ją do kosza pokierował się na zaplecze. Zamknął za sobą drzwi i włączył czajnik, by zagotować wodę na kawę.
- Mona Lisa wear me out.... - Nucił pod nosem, wsypując kolejne łyżeczki kawy do kubka.

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Sro Mar 20, 2013 9:50 pm

Marii postanowiła wybrać się do miasta, z racji tego że nie miała nic innego do roboty. A nuż kupi sobie nowe buty albo bluzkę. W każdym razie w powietrzy wyraźnie czuć było wiosnę i zrobiło się wyraźnie cieplej, a to oznaczało, że zalegający wszędzie śnieg zmienił się w breję. No ale lepsze to, niż tęgie mrozy. Marii nie znosiła zimy...zawsze ją dobijała, dlatego teraz chciwie łapała pierwsze promienie słońca, które starało się przebić przez gęste chmury, które chyba nie wróżyły niczego dobrego. W każdym razie Brunetka liczyła, że zdąży wrócić do domu nim się rozpada, bo jak na złość nie wzięła płaszcza z kapturem. No i się przeliczyła. Po chwili słońce zaczęło się chować i niedługo po tym spadły pierwsze krople deszczu.
- No nie...serio? - Westchnęła ze złością spoglądając w niebo.
Rozejrzała się za jakimś pobliskim sklepem, gdzie mogłaby się skryć i przy okazji spędzić miło czas, ale tak się składało, że jak na złość nigdzie nic ciekawego nie widziała. Zaczęło coraz mocniej padać, a grube krople deszczu moczyły jej długie, czarne włosy. Mając do dyspozycji zmoknąć, albo wybrać pierwszą, lepszą kryjówkę, wybrała to drugie. Jeszcze tego brakuje, żeby się przeziębiła. Weszła więc na schodki pobliskiego sklepu i schowała się pod daszkiem. Nic nie wskazywało na to, że ulewa szybko przejdzie, więc Marii odwróciła się, żeby zobaczyć co też ma za plecami. Ku jej zgrozie, stała przed drzwiami domu pogrzebowego o budującej nazwie ''Niebo''. Zerknęła na wystawę i zobaczyła całkiem ładną trumnę, z polerowanego i lakierowanego drewna, wymoszczona i przygotowana do ostatniego spoczynku. Zaintrygowana, postanowiła zajrzeć do środka, więc po chwili otworzyła ostrożnie drzwi i przekroczyła próg domu pogrzebowego, zamykając drzwi za sobą, żeby zacinająca ulewa, nie wlewała się do środka. Nikogo nie było więc właściciel pewnie był na zapleczu. Korzystają z faktu, że nikt nad nią nie będzie wisieć, zaczęła oglądać wystawione trumny. Niestety nie zrobiła nawet dwóch kroków, gdy zahaczyła nogą o wystające deski i runęła na posadzkę, czując ból w łydce, którą najwyraźniej sobie zorała o wystające gwoździe.
- Cholera... - Jęknęła i usiadała, żeby zobaczyć jakie szkody sobie wyrządziła. - Łamaga...
Tak jak podejrzewała, zahaczyła się o wystające gwoździe, które rozszarpały jej nogawkę i drasnęły łydkę. Z płytkich ran zaczęła się sączyć krew.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Czw Mar 21, 2013 11:27 am

Zaczęło padać. Grube krople deszczu bębniły o czarny dach zakładu pogrzebowego - na co właściciel zareagował szczerym uśmiechem. Lubił takie momenty, kiedy jest szaro, pada deszcz i może spędzić trochę czasu sam na sam ze swoimi dziełami sztuki - trumnami. Tylko co dalej? Czy to rozważne z jego strony tak marnować czas? Może powinien zająć się czymś przynoszącym jakieś zyski, jakąś większą przyjemność...? Poznać jakichś ludzi w dziwnej sytuacji... Dla młodego grabarza nie liczyło się to wszystko. Nie przepadał za ludźmi - bynajmniej żywymi, więc po co miał się do nich pchać. Całkowicie wystarczyła mu już dzisiejsza sytuacja na pomoście. Leslie spojrzał nieznacznie na sufit, jakby czas gotowania wody na kawę był najlepszym momentem do refleksji i rozpamiętywania scen ze swojego życia. Gdy usłyszał charakterystyczny dźwięk gwiżdżącego czajnika, zamrugał kilkakrotnie, jakby właśnie obudził się z jakiegoś koszmarnego snu. Po tym jak zalał swoją kawę, chwycił w ręce kubek i zaczął nim obracać w chłodnych dłoniach...
- Jest mi zimno - Pomyślał mrużąc oczy. Nagle za ścianą dało się słyszeć jakieś skrzypienie... Jakby ktoś otwierał drzwi. Leslie słysząc to, zaczął nasłuchiwać jakichś innych znaków na czyjąś obecność w tym miejscu, nie był bowiem pewien czy najzwyczajniej mu się nie zdawało. Jednak gdy usłyszał TĄ deskę i jakieś grzmotnięcie o podłogę, był pewien że ma gościa. Szybko otworzył drzwi i wszedł do głównego pomieszczenia. Odstawiwszy kubek na biurko, podbiegł do brunetki siedzącej na podłodze. Spojrzał na nią łagodnie
- Nic Ci się nie stało?! - Zapytał jakby z troską w głosie i kucnął koło niej. Spojrzał na jej nogę.... No cóż mogło być gorzej, oby tylko go nie pozwała.... Po czym przeniósł wzrok na twarz. Jego mina zrzedła a postawa zmieniła się na "bojową".
- Ciekaw jestem, czy ta młoda dama wtargnęła tutaj celowo - Pomyślał. Początkowo był do niej wrogo nastawiony, jednak po chwili stwierdził że jego lekarskim obowiązkiem jest pomóc bez względu na to kim jest... Ta chwila namysłu nie trwała długo.. Leslie patrząc na nią starał się pohamować emocje.
- Potknęłaś się? - Zapytał

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Czw Mar 21, 2013 6:15 pm

Oczywiście raban jaki zrobiła wyciągnął właściciela z kanciapy, który już po chwili był przy niej i dopytywał się, czy nic się jej nie stało.
- Nie, nic...to tylko draśnięcie. - Odpowiedziała drżącym głosem.
Podniosła niebieskie oczy na właściciela, żeby się do niego uśmiechnąć i tym samym nieco mu ulżyć, zwłaszcza że właśnie wyrządziła sobie krzywdę w jego miejscu pracy, ale widząc znajomą twarz zrobiła zdumioną i jednocześnie zakłopotaną minę, bo oto kucał przy niej Grabarz, z którym miała małe spięcie w Rosji, podczas balu.
- Oh... - Wyrwało jej się, po czym dodała niepewnie. - Cześć.
Uniosła nieco rozdartą nogawkę aby lepiej widzieć ranę, po czym skrzywiła się, widząc jak po nodze płynie jej strumyczek krwi. Chwyciła swoją torebkę, żeby z jej odmętów wyciągnąć chusteczki higieniczne i zrobić z nich prowizoryczny opatrunek. Skinęła głową na drugie pytanie Grabarza, nadal grzebiąc w torebce.
- Moja noga to nic wielkiego, ale gorzej jak ktoś się na nie nabije. - Tu wskazała palcem wystające gwoździe. - Przydałby się nowy parkiet.
Oczywiście nie powiedziała tego, żeby wytknąć mu niedbalstwo czy coś w tym guście, wręcz przeciwnie. Miała nadzieję, że chłopak zda sobie sprawę z niebezpieczeństwa i nie dopuści do tego, żeby komuś naprawdę stała się krzywda. Miałby przez to problemy, sporo papierkowej roboty i ciągali by go po sądach, a po co jak można po prostu coś zrobić z podłogą.
- Przepraszam na najście. - Odpowiedziała nieco zawstydzona, ale uprzejmym tonem. - Strasznie się rozpadało, a ta trumna na wystawie jest naprawdę ładna...chciałam po prostu się rozejrzeć...
Wyjęła w końcu opakowanie chusteczek i przyłożyła jedną do rany. Powinna wrócić do domu i zdezynfekować ranę, żeby nie wdała się infekcja. Gwoździe były mocno zardzewiałe, więc musiały być bardzo stare, a to nie wróżyło niczego dobrego. Odrzuciła na plecy długie, czarne włosy i spojrzała na Grabarza, zastanawiając się czy posiada tutaj apteczkę.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Czw Mar 21, 2013 7:04 pm

Wpatrując się w jej błyszczące, błękitne oczy przełknął cicho ślinę i oparł ręce na swoich zgiętych kolanach. Po chwili wyprostował się i spojrzał na nią z góry. Kiedy usłyszał o zarzucie na temat podłogi, otworzył delikatnie usta jakby chciał coś powiedzieć, jednak się powstrzymał - tym razem dziewczyna miała rację i nie było sensu temu zaprzeczać... Grabarz uznał, że sprawę jego desek na razie pozostawi bez komentarza. Widząc, że dziewczyna wyciąga paczkę chusteczek higienicznych, westchnął głęboko i odgarnął wpadające mu włosy do oczu za ucho.
- Chyba nie chcesz tego robić chusteczkami? - Zapytał jakby z zażenowaniem w głosie. Szybko i brutalnie wyrwał jej chusteczkę z ręki i rzucił nią na podłogę, jakoby była ona jakąś jaszczurką, która wpija jej się w skórę.
- Siedź tu i się nie ruszaj, bo trzeba będzie amputować... - Powiedział bardzo poważnym głosem, w głębi duszy śmiejąc się z tej sytuacji... Chociaż prawdą jest to, że zardzewiałe gwoździe są dość niebezpieczne. Poszedł na swoje zaplecze i zaczął grzebać w stosie różnych rzeczy, których nie sprzątał już od dawna. Wygrzebał z nich starą apteczkę samochodową i od razu wrócił do "poszkodowanej". Po drodze kopnął w jej stronę jeszcze malutką trumnę dla dziecka wykonana ona była z drzewa sosnowego.
- Oprzyj się o to... - Powiedział do niej chłodno i rzuciwszy apteczkę na podłogę kucnął przy brunetce. Starając się nie patrzeć jej w oczy, otworzył pudełko. Niestety ku jego zaskoczeniu okazało się, że woda utleniona poszła się jebać... Nie mówiąc nawet ani słowa Marii, poszedł do biurka i wyciągnął z niego otwartą butelkę spirytusu, kucnął przy niej ponownie i wypił około połowę tego, co zostało.
- Napij się... Ból przejdzie. - Podał jej butelkę. Dziwnie się czuł, siedząc teraz z dziewczyną, z którą darł koty podczas balu... Jeszcze dziwniej było jej pomagać...

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Czw Mar 21, 2013 7:39 pm

Gdy w jednej chwili chłopak pozbawił ją chusteczek, Marii spojrzała na niego ze zdumieniem, nie wiedząc co ma o tym myśleć. Po prostu zabrakło jej słów, żeby jakoś to skomentować. Gdy kazał jej siedzieć na podłodze i się nie ruszać, wytrzeszczyła na niego oczy z jeszcze większym zdumieniem ale posłusznie została na miejscu. Gdy tylko chłopak zniknął na zapleczu, Marii schowała paczkę chusteczek do torby, żeby więcej nie narażać się grabarzowi, a tą zużytą zgniotła w kulkę, trzymając w dłoni. Dziurawy parkiet to jedno, ale żeby śmiecić niepotrzebnie? Drgnęła, gdy wrócił z samochodową apteczkę i kopnął jej dziecięcą trumnę. Spojrzała na nią niepewnie i poczuła jak włoski jeżą się jej na karku. Oparła się jednak o sosnowe drewno, żeby tamten już na nią nie warczał, po czym uważnie śledziła jego poczynania. Nie uszło jej uwadze, że w apteczce nie było wody utlenionej ale nic na to nie powiedziała. Dopiero gdy chłopak przyniósł ze sobą spirytus i wyciągnął butelkę w jej stronę, pokręciła głową.
- Dam radę bez tego. - Powiedziała grzecznym tonem. - Nie przepadam za czystym spirytusem.
I taka była prawda. Marii, mimo swej niepełnoletności, do której brakowało jej kilku tygodni, próbowała już sporo alkoholu, ale jakoś w czystej postaci, jak wódka czy spirytus nie przypadły jej do gustu. Wolała coś bardziej smakowego. Ale mniejsza z tym. W tej chwili Marii odtwarzała w myślach tamten wieczór w Rosji, zastanawiając się, czy przedstawiała się już. W końcu doszła do wniosku, że raczej nie, skoro tylko jeżyli się na siebie.
- Jestem Marii. - Przedstawia się. - I przepraszam za kłopot...
Znów odgarnęła mokre włosy do tyłu i nadal przyglądała się chłopakowi. Nie bardzo wiedziała, jak nawiązać rozmowę, żeby znów się nie pogryźli. W każdym razie tamta sprawa została już wyjaśniona i nie warto było do niej wracać, bo po co rozdrapywać rany? Spojrzała na swoją nogę.
- Będę żyć? - Zapytała żartobliwie.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Wto Kwi 02, 2013 5:40 pm

Raczej nie uśmiechało mu się dalej kucać, to było po prostu nie wygodne i trudno byłoby mu operować rękoma, ponieważ cały się gibał to w przód, to w tył. Toteż usiadł naprzeciwko niej po turecku i odstawiwszy butelkę na bok ujął apteczkę w swoje blade, długie dłonie. Spojrzał jeszcze raz w błękitnie oczy dziewczyny, po czym wyciągnął z apteczki jałową gazę.
- Jestem Leslie. - Odparł - I nie ma problemu... - Uśmiechnął się teraz łagodnie i przyjemnie. Niestety na naprawdę krótką chwilę, ponieważ jego twarz znów pokryło przygnębienie i melancholia. Chwycił za butelkę ze spirytusem i nasączył nim gazę.
- Sądzę, że będziesz żyć... O ile nie zje Cię dziecko z tej trumny - Skinął głową na trumnę, o którą opierała się dziewczyna. Oczywiście żartował. Nie trzymał żadnych ciał w swoim zakładzie. Jak już to wolałby, żeby te leżały sobie w jego domu.
Po chwili zastanowienia Les przyłożył gazę do rany, po czym delikatnie starł krew.
- No i po krzyku... Czyściutko - Powiedział wstając z miejsca. Było to może banalne, ale cóż innego mógł jej zrobić z tą nogą? Szybko poszedł na zaplecze, by odnieść apteczkę. Gdy już to zrobił, idąc w stronę Marii zaczął szukać czegoś po kieszeniach. Uklęknął znowuż przy niej i podał jej zmiętą karteczkę "Dzielny pacjent"
- Nic więcej nie mogę zrobić... Marii. - Wymawiając jej imię, zawahał się trochę... Zastanawiał się, co ma z nią zrobić. Nie mógł jej wyrzucić przecież na deszcz. Był skazany na jej towarzystwo przez następne kilka godzin

Aut. Słaby ten mój post. Następnym razem będzie lepiej :]

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Wto Kwi 02, 2013 8:41 pm

Odpowiedziała mu uśmiechem, gdy się przedstawił i zapewnił, że nie ma problemu. Osobiście to jedyne czego żałowała w tej chwili to spodni bo to były jej ulubione, no ale na urodziny może zażyczyć sobie przecież nowe. Może znacznie fajniejsze niż te. A co z tymi? Przerobi się na krótkie spodenki żeby odsłonić nieco nóżki <3
Kiedy Leslie wspomniał o dziecku w trumnie, Marii błyskawicznie odsunęła plecy i spojrzała z przerażeniem na chłopaka. W Rosji zbyt wiele widziała jak dla niej i raczej nie zdziwiłaby się, gdyby zwłoki ożyły, ale na pewno umarłaby wtedy ze strachu. Mimowolnie uchyliła wieko trumienki, żeby sprawdzić i odetchnęła z ulgą widząc, że jest pusta.
- Chcesz, żebym zeszła na zawał? - Zapytała nieco przestraszona.
Poczuła szczypanie i zdała sobie sprawę, że chłopak zrobił użytek ze spirytusu, który skutecznie odkaził ranę. Skrzywiła się tylko z bólu. Podziękowała mu, za opiekę medyczną i podniosła się z podłogi, gdy Leslie wyszedł na zaplecze odnieść apteczkę. Przyjrzała się rozdartym spodniom, a potem ulewie na zewnątrz i westchnęła. I jak ona się teraz stąd wydostanie? Jedyne wyjście to zmoknąć.
Gdy Leslie wręczył jej karteczkę, strzeliła facepalma i parsknęła śmiechem. Co jak co, ale tego się wcale nie spodziewała. Gdy już się uspokoiła, spojrzała rozbawiona na niego i uśmiechnęła się szeroko.
- Dzięki. Dołączę to do swojego CV. - Stwierdziła szczerząc się.
No to teraz mogła znowu rozejrzeć się po pomieszczeniu. Musiała przyznać, że trumny były naprawdę ładnie i starannie wykonane. Zapadła nieco niezręczna cisza więc Marii postanowiła ją przerwać.
- Jak Ci się podoba we Francji? - Zapytała. - Dobrze idzie interes?
Była ciekawa, czy chłopak nie tęskni za Rosją. Ona osobiście nie bardzo, a przynajmniej nie zimą. Jak dla niej to za zimno.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Pią Kwi 05, 2013 4:19 am

Widząc jak dziewczyna waha się przed otwarciem trumny wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu, jednak kiedy już otworzyła wieko to zaczął się cicho cicho śmiać, zasłaniając swoje usta.
- Zawiedziona? Nie wiedziałem, że kręcą Cię małe zwłoki, Marysiu - Powiedział, unosząc jedną brew.
Kiedy dziewczyna wstała na równe nogi, tym samym zapewniając że już jej lepiej, Leslie usiadł sobie na biurku przodem do niej. Wymachując nogami zaczął również oglądać swoje "dzieła". Były dobrze wykonane i bardzo ładne. Fakt, sam je robił. Nie mógłby przecież dopuścić do tego, by nie były idealne i choć były to może tylko trumny, rzecz która pójdzie do piachu razem z tymi nieboszczykami, on uważał to za dzieła sztuki.
- We Francji?- Jej pytanie jakby wyrwało go z głębokiego zamyślenia nad swoim artyzmem - Tak sobie... Nudzi mnie ten kraj i to miasto, faktycznie lepiej było mi w Rosji. Więcej małolatów chowałem w Rosji i to ciężkie przypadki, wiesz... Zawsze komuś coś odwali - Powiedział, po chwili znów wprowadzając tę niezręczną ciszę.
- A z resztą co ja Ci będę o sobie opowiadał. I tak Cię to nie interesuje.... Lepiej powiedz coś o sobie. Może nie wyglądam, ale lubię słuchać.... Kiedy pada deszcz i trzeba zostać w zakładzie pogrzebowym

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Pią Kwi 05, 2013 12:46 pm

Widząc, że chłopak cieszy z niej ryja, zrobiła taką minę jakby miała ochotę czymś w niego rzucić, albo po prostu pacnąć go w łeb, no ale ostatecznie powstrzymała się.
- To nie jest śmieszne, przestraszyłeś mnie. - Powiedziała rumieniąc się lekko, ale po chwili sama się uśmiechnęła. - Po wycieczce do Petersburga stwierdziłam, że wszystko jest już możliwe.
Uważnie wysłuchała co Leslie ma do powiedzenia obserwując go przy tym kątem oka, bo co chwilę rozglądała się po zakładzie. Ostatecznie podeszła do pięknej trumny, która spoczywała na wystawie, uważnie omijając wystające dechy podłogi i pogładziła gładkie, lakierowane drewno. Musiała przyznać, że była bardzo precyzyjnie wykonana i pomimo smutnej powinności jaką spełniała, prezentowała się naprawdę wspaniale. Zerknęła na siedzącego na biurku chłopaka, który właśnie stwierdził, że to co do niej powiedział wcale jej nie interesuje.
- Wręcz przeciwnie. - Odpowiedziała poważnie. - Nie znasz mnie na tyle dobrze, żeby z góry zakładać, że coś mnie nie interesuje, a tak się składa, że jedna rzecz właśnie mnie intryguje.
Znów wróciła na swoje miejsce, uważnie omijając zdradliwe deski i stanęła niedaleko biurka na którym siedział Leslie.
- Te trumny są naprawdę wspaniałe. Doskonała i niezwykle precyzyjna robota. - Pochwaliła. - Zastanawia mnie jednak, jak to się stało, że wybrałeś akurat takie zajęcie?
Zamrugała ze zdumienia oczami, gdy chłopak zaproponował, żeby opowiedziała coś o sobie. Przez chwilę uważnie go obserwowała, jakby chciała wyczytać z jego twarzy dlaczego to go interesuje, ale ostatecznie stwierdziła, że nie ma w tym nic złego. Więc wzruszyła ramionami.
- Nazywam się Marii Amnell i wraz z rodzicami przenieśliśmy się tu z Polski. Jestem rodowitą Polką, choć moje imię i nazwisko są obcojęzyczne. Od... - Tu spojrzała na zegarek. - ...Kilku godzin cieszę się pełnoletnością. Chodzę do szkoły, w której Dymitr został nauczycielem. Mam starszego brata, który został w Polsce i berneńskiego psa pasterskiego, którego właśnie uczę, żeby nie rozwalał się na całej długości łóżka.
Gdy wspomniała blondwłosego Rosjanina, mimowolnie lekko się zarumieniła. Ponownie wzruszyła ramionami, dając do zrozumienia, że chyba powiedziała to, co było w miarę istotne i mogło zainteresować młodego Grabarza.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Wto Lip 02, 2013 8:20 pm

-Rozumiem - Zaczął ją mimowolnie mierzyć. To nie tak, że oceniał ludzi po tym jak z nimi porozmawiał przez chwilę. A nawet jeżeli, to robił to dosyć trafnie. Leslie bardzo dobrze zna się na ludziach... Tylko niektórych poznał w złych okolicznościach i tyle... Miło, że Marii okazała się dziewczyną, z którą można wymienić zdania, co jednak nie znaczyło że jakoś specjalnie za nią przepada.
-Wybrałem to zajęcie, bo... Lubię... Lubię ludzi po śmierci... Być może nie jesteś w stanie tego pojąć, ale dla mnie to ma większe znaczenie... Po prostu z jednej strony jest to ciekawe, a z drugiej... Trochę smutne - Jego wzrok powędrował gdzieś na podłogę, po chwili jednak znów przeniósł go na Marii, gdy ta zaczęła opowiadać o sobie. Przytakiwał, a gdy ta wspomniała o Dymitrze i zaczęła się dziwnie rumienić, zacisnął swoje gęste brwi.
Głupia. zauroczyła się w Dymitrze... - Pomyślał.
A z resztą niech sobie robi co chce, przecież to nie jest moja sprawa - Spojrzał speszony gdzieś w bok i postanowił zacząć inny temat
- Urodziny? W takim razie może odpalę Ci jakiś mały prezent? - Uśmiechnął się mimowolnie i zszedł ze stołu. Był o wiele niższy od dziewczyny, co wyglądało dosyć komicznie. Patrzył w jej oczy, czekając na jakąś reakcję.

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Wto Lip 02, 2013 10:19 pm

Les miał rację. Trudno było jej pojąć jego upodobania względem zmarłych. Może to ich spokój na twarzy działał na niego relaksująco i wyciszająco, a może była tego zupełnie inna przyczyna. W każdym razie Marii postanowiła nie drążyć już tego tematu. Spojrzała przez okno, na ulice i zdała sobie sprawę, że przejaśnia się, a deszcz powoli ustępuje. To znaczyło, że wkrótce będzie mogła wyjść i wrócić do domu. Może po drodze kupi sobie nowe spodnie?
Kiedy Les wspomniał o prezencie na urodziny, szybko przeniosła na niego wzrok i zamrugała ze zdumieniem. Zrobiło jej się trochę głupio z powodu tej sytuacji, więc postanowiła obrócić to w żart.
- Jeśli masz taką trumnę w wersji breloczka, to będę zachwycona. - Zachichotała. - A tak na poważnie to nie musisz się tym kłopotać.
Zastanowiła się nad czym przez chwilę, po czym uśmiechnęła się lekko do niego.
- Jak pogoda się poprawi, to planowałam zrobić małą imprezę u siebie w ogrodzie. - Oświadczyła w końcu. - Czuj się zaproszony. W razie czego dam jeszcze znać.
Znów wróciła wzrokiem do okna i spostrzegła, że deszcz już prawie przestał padać. Odetchnęła z ulgą, bo już się bała, że będzie tu musiała spędzić całe popołudnie. Uśmiechnęła się do Lesa.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Sro Lip 03, 2013 9:20 am

Oparł się ręką o biurko i cały czas patrząc na Marii zaczął zastanawiać się, co mógłby dać jej w prezencie? Przecież tak na prawdę nie ma nic wartościowego. Po mimo tego, że odzyskał swój skradziony majątek, te pieniądze nie załatwiały wszystkiego. Wiadomo, można by kupić jakąś drogą biżuterię, jednak po pierwsze Marii nie wyglądała na osobę, która by takowy prezent przyjęła - wbrew pozorom jest bardzo skromna, prezent miał być na teraz, już, natychmiast.
- Jeżeli nie chcesz nic ode mnie, to wiedz że możesz na mnie polegać w ciężkich sytuacjach.... To nie znaczy, że masz do mnie kiedyś przyjść i się wypłakać czy coś. Jakbyś czegoś potrzebowała albo miała problem, to jestem w stanie każdy rozwiązać, uwierz - Powiedział to z wielką powagą na twarzy. Gdy ta jednak zaczęła drążyć dalej temat urodzin, Leslie poczuł się dość nieswojo.
Ja? Zaproszony...? Nie może być - Speszony spojrzał w bok i oblał się rumieńcem. Niecodziennie ktoś go zapraszał na urodziny, to raczej nie było normalne... Przecież jest tylko ponurym grabarzem, który czasem gada jak stary dziad, co nie wiadomo co przeżył. Leslie spojrzał przez okno.
- Przejaśnia się... Pewnie chcesz już sobie iść... - Spojrzał na jej rozdarte spodnie
- Jeżeli chcesz to mogę pożyczyć Ci coś do ubrania - Poszedł na zaplecze i wrócił z ozdobną czarną suknią w ręku. Była bardzo ładna i rzucająca się w oczy z powodu wielu ozdób.
- Jedna osóbka mi to pozostawiała po śmierci - Uśmiechnął się do niej i podał suknię na wieszaku

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Pon Lip 08, 2013 10:18 am

Marii zamrugała oczami ze zdumienia na oświadczenie Grabarza, lecz po chwili posłała mu ciepły uśmiech. Tak...stanowczo ich znajomość źle się zaczęła, ale teraz chyba będzie lepiej.
- Dziękuję. - Odpowiedziała. - Mam jednak nadzieję, że nie będę musiała obarczać Cię swoimi problemami.
Widząc reakcję Lesa na zaproszenie na imprezę, uśmiechnęła się szeroko i zachichotała. Co jak co, ale tego się nie spodziewała. Czemu niby miałaby go nie zaprosić, skoro na pewno zaprosi ekipę, którą on będzie znał z wyjazdu do Rosji. Była pewna, że odnajdzie się w towarzystwie, chociaż nie wiedziała jak to będzie z Dymitrem, bo w sumie trochę głupio by było zapraszać na imprezę własnego nauczyciela. Westchnęła z rezygnacją na tą myśl.
Na jego kolejne słowa, skinęła głową.
- Nie chciałabym dłużej siedzieć Ci na głowie, na pewno masz sporo pracy. - Uśmiechnęła się.
Kolejny raz zamrugała ze zdumienia, tym razem na wzmiankę o pożyczeniu ciuchów. Zanim jednak zdążyła się odezwać na ten temat, Les już zniknął na zapleczu. Było jej strasznie głupio. Wrócił, niosąc piękną, czarną suknię na widok której Marii opadła szczęka.
- Jest piękna. - Powiedziała z uśmiechem, dotykając materiału. - Ale czy nie uważasz, że mniej będę się rzucać w oczy w podartych jeansach niż w takiej kreacji?
Westchnęła i oddała mu suknie, po czym uśmiechnęła się do niego.
- Pójdę już. - Oznajmiła. - Mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia, ale jestem pewna że jeszcze się zobaczymy. Miło było znów Cię spotkać i do zobaczenia!
Pomachała mu jeszcze na pożegnanie i wyszła z Zakładu Pogrzebowego, kierując się do domu.

[zt]

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   Sob Lip 20, 2013 10:05 pm

Wziął suknie w swoje ręce, po czym nie mówiąc ani słowa pomachał Marii na pożegnanie. Może to i lepiej, że w końcu zostawiła go samego? Leslie jednak nie jest towarzyską osobą i bez względu na wszystko nie jest w stanie zmienić się tak nagle na kogoś lepszego i kogoś, kto lubi przebywać z ludźmi. Ten pomysł z urodzinami to... nie był dobry pomysł. Pewnie znowu by jej tylko zepsuł cudowną randkę z nauczycielem takie tam...
Usiadł sobie wygodnie na podłodze, a po chwili położył się na niej. Po kilku kolejnych chwilach już spał.

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakład pogrzebowy "Niebo"   

Powrót do góry Go down
 
Zakład pogrzebowy "Niebo"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zakład Pogrzebowy "Happy End"
» Zielone niebo. To co nigdy nie powinno się zdarzyć.
» Kosmiczna sala
» Zakład krawiecki Williama Blackwella
» 009. Zakładanie rodzin i posiadanie dzieci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Miasto :: Mroczne dzielnice-
Skocz do: