IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:20 pm

Wyszedł na dziedziniec i zaczął się rozglądać za Castielem, nie trudno było go znaleźć, w tej szkole tylko on miał czerwoną czuprynę, złote oczy Nathaniela wyśledziły go przy murku, kierował się w jego stronę.
- Słuchaj Castiel, może w końcu przestałbyś już tutaj przesiadywać w czasie lekcji? Po drugie przynieś mi usprawiedliwienia, zaległe i dzisiejsze jeśli łaska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:27 pm

Devona wyszła chwilkę potem. Nie chciała wtrącać się w rozmowę więc podeszła tylko kawałek. Słuchając tak "pi razy drzwi" poprawiała sobie bandaże na dłoniach. Trochę znów ją piekło, ale taka już dola jeśli ktoś dużo gotuje. Miała też okazję by przyjrzeć się nieznajomemu. Widziała go przecież wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:32 pm

Zaledwie usłyszał dzwonek na przerwę a banda denerwujących dzieciaków z pierwszej klasy wybiegła na dziedziniec.
Gimbaza... - przeszło przez myśl Castielowi, kiedy pokręcił głową z uczucia żenady. Mniej więcej w tym samym momencie jego wzrok wyłapał w tłumie znajomą twarz. Odwrócił się w drugą stronę, mając nadzieję, że pozostanie niezauważony, co jednak się nie udało.
- O co Ci znowu chodzi? Nie mów mi co mam robić.
Odburknął, nie ukrywając niezadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:40 pm

Znowu muszę mu tłumaczyć jak dziecku co ma robić...- pomyślał Nathaniel, sam nie zadowolony z tego że musi ludzi zmuszać do takich rzeczy, ale taka była rola gospodarza.
- Nie myśl że sprawia mi przyjemność upominanie Ciebie za każdym razem, taka jest moja rola. Proszę tylko o przyniesienie mi usprawiedliwień i nie będę więcej Ci się uprzykrzał. Rozumiesz?
Westchnął. Chyba nie pójdzie tak łatwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:48 pm

Obserwowała całe zajście z daleka. Nie wyglądało to zbyt dobrze, ale Dev wielu takich już spotkała na swojej drodze. A mimo to wiedziała, że wkraczając do akcji mogłaby zaszkodzić nie tylko sobie ale i wszystkim wokół. Wydawała się być jednak nieco zniecierpliwiona. Ta scena trochę ją nużyła.
-Długo jeszcze będzie się z nim użerać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 5:50 pm

- W dupie mam te Twoje usprawiedliwienia.
Warknął na niego, zgodnie z prawdą. Rok szkolny dopiero się zaczął i wcale nie miał tak dużo nieusprawiedliwionych godzin, bo kto by się przejmował pięćdziesięcioma lekcjami?
- Poza tym nie mam po co chodzić na geografię. Nie zamierzam pisać z tego matury.
Mruknął od niechcenia pierwszy argument na swoją obronę, który przyszedł mu do głowy, krzyżując ręce na piersiach i posyłając Nathanielowi groźne spojrzenie, które wręcz krzyczało: Nie nalegaj, bo wpierdol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:00 pm

-Z dupy to ja nie chcę Twoich usprawiedliwień... Napisz nowe. - Wiedział że to co powiedział było suche jak Sahara, ale humoru nie ma za grosz.
-Nie obchodzi mnie to czy chcesz zdawać z tego maturę czy nie, znająć Ciebie z niczego nie chcesz zdawać. Więc po co w ogóle do szkoły chodzić? Jak można grać pod kościołem i żebrać od ludzi kasę na żarcie.
Wiedział też że przesadził tym razem, ale nie cofnąłby tego co powiedział. Nadal chce jakoś przemówić Castielowi do rozsądku. Nawet jeśli jego starania są wciąż nie skuteczne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:02 pm

-Ale to nie znaczy że trzeba być ignorantem. - Mruknęła cicho wywracając przy tym oczami. Takie hasła nie pokazywały poziomu, wręcz zaniżały go. Ją nie obchodzi wiele przedmiotów a jednak na nie chodzi i to nie z jakiegoś szacunku tylko po to by coś znaczyć, a nie być byle...może nie będę komentowała dokładnie.
-A ty Nathaniel...ładny przykład dajesz. Chyba trochę brak ci opanowania. Właśnie dałeś mu satysfakcję bo zaczyna wyprowadzać cię z równowagi. Tak to wygląda z zewnątrz. - Czyżby u kogoś odezwał się charakterek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:11 pm

Suche jak Sahara? Raczej jak pochwa katechetki, ale już mniejsza o to. Blondwłosy gospodarzyna szkoły zaczynał już Castiela wyprowadzać z równowagi, bo co jak co, ale te idiotyczne komentarze mógł sobie odpuścić, takie to niby mądre a wścibskie i z defektem mózgu. I jeszcze ta dziewczyna, nieznajoma, której obecność zauważył dopiero gdy się odezwała.
- Nic wam do tego. - Mruknął, posyłając jej cierpkie spojrzenie, po czym przeniósł wzrok z powrotem na Nathaniela.
- A Ty sobie daruj, nie musisz się o mnie martwić. Zresztą nie rozumiem co Ci zależy, powinno być Ci na rękę, jak w końcu mnie wywalą.
Zmusił się do krzywego uśmieszku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:30 pm

- Wiem że daje kiepski przykład i trochę mnie poniosło, przepraszam ale mam tak prawie na codzień, czasem może to człowieka wyprowadzić z równowagi. - powiedział do ciemnowłosej dziewczyny która z nim przyszła.
Zignorował jego krzywy uśmieszek, twarz Nathaniela nie wyrażała żadnych emocji, nawet nie miał już tego wiecznie przyczepionego do twarzy promiennego uśmiechu.
-Nie jestem idiotą i nie chcę żeby Ciebie wyrzucono, raczej Ty się aż o to prosisz. Nie będę miał żadnej korzyści z tego że Cię wywalą, a Ty będziesz miał coś z tego? Gdyby aż tak bardzo nie zależało Ci na szkole to byś w ogóle do niej nie przychodził, a tak to przychodzisz na jedną lekcję, drugą przesiadujesz na dziedzińcu i tak w kółko. - Blondyn miał już szczerze dość tego gadania, już nawet nie chodziło mu o to że jest gospodarzem i musi robić to co do niego należy. Po prostu nie chciał żeby ten buntownik z czerwoną łepetyną został wydalony ze szkoły.
- Castiel, proszę Cię ostatni raz, przynieś mi usprawiedliwienia i będziemy kwita, nie będę Cię nachodził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:33 pm

Westchnęła i pokręciła głową. Zwróciła swoje oczy w stronę Castiela. Na spokojnie. Był w nich taki spokój, zarówno spokój jak i upór. Ten błękit. Jakby zagnieździło się w środku niebo. Może i Castiel się uprze, ale raczej wolałaby aby nie doszło do niepotrzebnego rozlewu krwi. Trzeba było być w gotowości aby ich uspokajać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:40 pm

Milczał przez chwilę, jakby rozważał za i przeciw... Nie, nie miał najmniejszego zamiaru podpisywać usprawiedliwień, po cholerę miałby to robić? Nie chciało mu się jednak kontynuować tej bezowocnej rozmowy z gospodarzem, więc tylko rzucił mu krótkie:
- Zobaczymy.
Co miało znaczyć Odpierdol się.
- A teraz zostaw mnie w spokoju. IDĘ NA LEKCJE.
Burknął, wyraźnie akcentując ostatnie słowa, po czym oddalił się kawałek od nich, mając nadzieję, że Nathaniel odpuści sobie obserwowanie czy chłopak na prawdę uda się w stronę klasy. A ten jeszcze przynajmniej przez najbliższą godzinę nie miał tego w planach, dziedziniec był przyjemniejszym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 6:45 pm

Nie wierzył w to żeby to coś dało, ale miał mało czasu, a chciał jeszcze pokazać Devonie salę gimnastyczną.
- Dobra, czekam do końca lekcji na Twoje usprawiedliwienia. A teraz idę z Dev do sali gimnastycznej. Jak będę wracać to sprawdzę czy nadal szwędasz się po dziecińcu. - Uśmiechnął się do niego i ruszył w stronę sali.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Paź 01, 2012 7:13 pm

- Tak tak. Idziemy. - Mruknęła i poszła za nim. Odprowadziła jeszcze Castiela wzrokiem. Miał swój charakter i nie bał się postawić na swoim. W tych czasach to dobrze. No nic. Trzeba było odwiedzić salę gimnastyczną.

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tokoshi

avatar

Aquarius
Wiek : 21
Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Paź 02, 2012 3:35 pm


Weszła na dziedziniec i usiadła. 'Jestem taka samotna" Pomyślała. No cóż... Taki los nowych w szkole. Ale dobrze że mnie nikt nie rozpoznaje. Inaczej by się tu tłoczyło od fanów i tym ich: "Patrzcie to Tokoshi z Dark Angel" "dasz mi autograf?" "mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie?" Itp.
Jezuuuuuuuu! ja chcę spotkać kogoś normalnego! ech, posłucham sobie muzyki. Gdzie moja MP3?! Jest. Jak zwykle splątene słuchawki. Pół godziny zajmie mi ich rozplątywanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Paź 02, 2012 7:53 pm

Gospodarz zaszedł na dziedzinie po drodze do szkoły, chciał tylko sprawdzić czy ten buntownik od siedmiu boleści nadal nie ruszył swoich czterech liter w stronę klasy.
A jakby inaczej... pomyślał widząc czerwonowłosego zaszytego gdzieś za krzakami, z taką głową raczej trudno się ukryć wśród zieleni. Ruszył w jego stronę, choć był już znużony prawieniem mu kazań, ale taka rola gospodarza tłumaczył sobie w duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bella

avatar

Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Paź 07, 2012 5:46 pm

Brązowo włosa dziewczyna staneła na szkolnym dziedzińcu. Na początku rozejrzała się w około , a potem wzruszyła ramionami.
- Ciekawe jak długo zajmie mi zaklimatyzowanie się w tej szkole. - pomyślała ,ma potem zaśmiała się cicho.
Była ubrana w czerwoną , plisowaną spódniczkę , czarny sweterek z trzy czwarte rękawami , a to wszystko dopełniały czarne półbuty na nie za wysokim obcasie. Na ramieniu , Bella miała przewieszoną torbę , w której trzymała książki oraz inne ważne dla niej rzeczy. Z tego , co się orientowała , właśnie trwała przerwa. Nic nie mówiąc , usiadła na najbliższej ławce , wyciągneła książke , za którą zabrała się do czytania.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kylar
Na warunkowym
avatar

Scorpio
Wiek : 23
Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Paź 10, 2012 6:48 pm

Udał się na dziedziniec. Uniósł głowę do góry, po czym przeklął, bo oślepiło go słońce. Co za cholerstwo. Skrzywił się. Niby jest jesień, albo i zima, a zimno się coś nie robi. Nie lubił wysokiej temperatury. Kochał chłodny wiatr, deszcz i śnieg. Przy takiej pogodzie nie miał na nic ochoty.
Patrząc na czubki swoich glanów podszedł do ławki. Uśmiechnął się w swój dziwny, szaleńczy sposób i rzucił na nią, zajmując ją niemalże całą. Osłaniając oczy przed słońcem, obrzucił spojrzeniem dziedziniec. Najwyraźniej trwała przerwa. Ciekawe, czy nie miałem właśnie jakiejś lekcji..., pomyślał. Wzruszył ramionami. Nigdy nie był zorganizowany i nic nie wskazywało na to, że to się zmieni.
Widząc, jak jakaś dziewczyna czyta książkę, a inna słucha muzyki, pożałował, że nie wziął niczego konkretnego ze swojego mieszkania. Już zaczęło go nużyć. Nie mając pomysłu co mógłby zrobić, położył się na zgrzanych drewnianych deskach ławki i przywoływał z powrotem obrazy odrażającego schorzenia, na które choruje jedynie garstka osób. W pewnym momencie pomyślał jednak, że nie warto siedzieć bezczynnie i nie zawierać żadnych znajomości. Czuł się, jakby sam czekał aż ktoś do niego podejdzie.
Powstał i poczochrał włosy.
- Jest tu jakiś bar czy coś w tym stylu? - spytał jakiegoś chłopaka który właśnie przechodził.
- Eee... - popatrzył na niego lekko zaskoczony. Nie dziwne, w końcu Kyl wyglądał jak popapraniec z podkrążonymi oczami i wielkimi źrenicami, jakby ćpał przez całą noc. - Nooo... idź tam... - powiedział bez przekonania.
- Dzięki - chłopak zgarbiony wstał i poczłapując udał się we wskazanym kierunku.

[z/t]

_________________
Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie na świecie. A sk****syny będą zawsze.
~Andrzej Sapkowski


Ostatnio zmieniony przez Kylar dnia Nie Paź 14, 2012 3:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bella

avatar

Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pią Paź 12, 2012 6:45 pm

Brunetka przez dłuższy czas czytała książke.
- Aww...Jace... - na twarzy dziewczyny zagościł uśmiech. Właśnie czytała pierwszy tom trylogii "Darów Anioła". Bardzo lubiła tego typu opowieści. Wampiry , wilkołaki , wróżki , czarownicy - jeśli ktoś się tym interesował , nigdy nie nudził się z Bellą. Dziewczyna przeniosła wzrok i rozejrzała się w około dziedzinca. Zobaczyła , że ktoś nowy przyszedł. Dokładnie to chłopak. Nic nie mówiąc wzruszyła ramionami. -Hmm...czy na pewno nie pomyliłam godzin? Może lekcje się skończyły... taka myśl przeleciała przez jej umysł.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Paź 14, 2012 6:56 pm

Zaledwie zdążył wygodnie rozłożyć się w cudownych krzakach (Bo oczywiście gdzie się kłaść jak nie za krzakami? Krzaki są zajebiście wygodne, a dla Castiela stanowiły ogromną wartość sentymentalną... ale mniejsza o to.) zauważył, że w jego stronę zbliża się blondyn. Że też on sobie nie może odpuścić... - westchnął głośno czerwonowłosy buntownik, po czym postanowił, że tym razem pierdoli go to, co sobie reszta pomyśli, ale zachowa się bardzo nie po męsku. Zanim Nathaniel zdążył zbliżyć się do krzaczków, chłopak wstał i puścił się biegiem w długą, jak najszybciej opuszczając teren szkoły.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Paź 21, 2012 8:46 pm

Kiedy blondyn zauważył uciekającego przed nim buntownika, ruszył szybko za nim żeby go nie zgubić. Choć już nie widział jego czerwonej głowy, wiedział że musi wykonywać swoje obowiązki gospodarza jak należy. Wybiegł więc z terenu dziedzińca w poszukiwaniu Castiela i jego usprawiedliwień, miał nadzieję że go szybko znajdzie.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastasyia

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sob Lis 24, 2012 9:34 pm

Napięcie i stres rosło. Zaraz miała spotkać nowych znajomych. W ogóle, zaraz miała spotka ludzi. L u d z i. W dodatku obcych. Siedziała z tyłu limuzyny, którą kierował Rein.
- Niech panienka uwierzy, że to dla panienki dobra. - rzekł.
Nie opowiedziała.
- Jak chce sobie panienka poradzić w życiu, nie prowadząc go z innymi ludźmi? Nie może panienka siedzieć cały czas zamknięta w pokoju. - umilkł na chwilę - Zaraz dojedziemy. Panienko, będę po ciebie od razu po lekcjach.
Anastasyia wzięła głęboki oddech.
- Mam nadzieję, że się nie spóźnisz. Będę czekać. - zacisnęła dłonie.
Chwilę później lokaj zatrzymał się przy dziedzińcu.
- Życzę panience miłego dnia.
- Dziękuję, Rein. - rzekła i zamknęła drzwi od limuzyny.
Teraz się zaczyna... - pomyślała.
Wyprostowała się i pewnym krokiem ruszyła przez dziedziniec.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arshanel Lifte

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Lis 25, 2012 2:37 pm

I Nela przybiegła na teren szkoły - pierwsze dni w nowym liceum to nie pora na wagarowanie. Westchnęła - dzięki wycieczce już trochę się z uczniami zapoznała, niestety nie ze wszystkimi. Szczególnie, że część z nich nie pojechała do zamku w Rosji. Niech żałują - przecież tyle się działo! Gdy tylko Arshanel postawiła stopę na terenach liceum, przełknęła ślinę, co można było usłyszeć. Mruknęła coś cicho a na jej twarz wtargnął niespodziewanie uśmiech. Poprawiła grzywkę, strzepała wiórki czekolady z krótkich spodni w które się ubrała po czym pewna siebie ruszyła w stronę korytarza...Albo tak się jej wydawało.

[z.t -> Korytarz]

_________________
Nela posiada myszkę, wyglądającą o tak: KLIK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Lis 25, 2012 5:26 pm

Wdreptała na dziedziniec i ziewnęła szeroko. Aaaa~~ Zdecydowała, że nie ma potrzeby spieszyć się na zajęcia. Jednakże w tym tygodniu obiecała sobie, że niebędzie się spóźniała.
Nie, żeby przejeła się aż tak bardzo oceną z zachowania, miała tylko już dość materiału do przerobienia z poprzednich tygodni. Podobno zbliża się klasówka z geografi, a ona nie była na ani jednej lekcji tego otóż przedmiotu.. tak samo wsumie jak na wszystkich pozostałych.. Musze pożyczyć od kogoś zeszyty.. Albo chociaż zapytać się o czym gadali.. Próbując ogarnąć z których przedmiotów będzie musiała się pokuć nieświadomie skierowała się na ławkę.
-Auu.. - jękła i pomasowała bolące miejsce. Dopiero teraz zauważyła ze przemierzyła cały dziedziniec i stała u bramy ogrodu. Po chwili zastanowienia odwróciła się jednak i spokojnie przeszła przez drzwi szkoły.

[z/t -----> Korytarz]

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Lis 25, 2012 9:49 pm

Jakże radosnym krokiem przeoczył bramę szkoły i rozejrzał się po dziedzińcu. To że był spóźniony to mało powiedziane. Oczywiście w początku miał zamiar iść na wagary, ale jako że pierwszy dzień, to wybadałoby się chociaż grzeeeeecznie przywitać z ludźmi.
-Jak ja kuźwa, kocham szkołę!-zawył teatralnie, zwracając na siebie niemałą uwagę uczniów. Słychać było jego sarkazm? Tak? to dobrze. Niektórzy przyśpieszyli kroku i zniknęli mu z widoku, a inni zgrabnie go wyminęli. Czyli można byłoby stwierdzić, że normalka. Nic nowego. Kolejna stara buda, w której znając swoje szczęście, znów może kiblować. Nic nowego. Ta walona rutyna kiedyś go wykończy.
Ja cię błagam, ogarnij się...-w myślach rozbrzmiał mu dość zirytowany głosik Kisa. Cóż nie ma co się dziwić. Pierwsze wrażenie można uznać za zaliczone.
-Uspokój się geniuszu. Nie jest tak źle.-odpowiedział na głos z wyraźną kpiną i zgrabnie wskoczył na schody prowadzące do wejścia. Obrócił się jeszcze, posyłając wszystkim znudzone spojrzenie. To że gada sam ze sobą może doszczętnie zrazić ludzi. W końcu zadaje się z ''innym''. Serio wykituje z kolejną bandą nudziarzy. A wtedy już bug jeden wie co może mu odwalić, choć znając szczęście Kise, to aniołeczek jak zawsze się wtrąci i nici z zabawy. Z westchnięciem pchnął drzwi, za którymi po chwili zniknął.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 
Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Dziedziniec
» Krużganki
» Dziedziniec z wiaduktem
» Dziedziniec
» Dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Słodki Amoris :: Dziedziniec-
Skocz do: