IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plaża północna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Lip 13, 2014 5:54 pm

Marii słuchała tego wszystkiego ale tak naprawdę niewiele rozumiała, dalej wypatrując tych, których brakowało jej na plaży, w tym bliźniaczki Nathaniela. Gdy jednak Pani Kapitan odezwała się swoim mocnym głosem oznajmiając, że jakaś grupka powinna zostać na plaży i rozpalić ognisko, aby dać sygnał innym statkom. Po co palić ognisko jak można podpalić palmowy las, który się za nimi ciągnie, więcej dymu. No ale z drugie strony straciliby schronienie i budulec na ewentualne szałasy, więc nie odzywała się, słuchając co będzie dalej. Okazało się, że jako jedna z poszkodowanych ma zostać z kilkoma innymi osobami i pomóc w organizacji tutaj, na miejscu. Skinęła głowę i podeszła do Pani Kapitan, aby wyrazić swoje zdanie, które może okazać się dla nich kluczowe.
- Zna pani swój statek najlepiej, dlatego byłoby dobrze, gdyby wzięła Pani ze sobą jeszcze z dwie osoby, te całe i zdrowe, aby przeszukać wrak, może uda się jeszcze kogoś uratować. - Zaproponowała spokojnie. - Wszelkie narzędzia, apteczki, siekierki pożarowe, prowiant, liny i koce oraz pościele mogą nam się przydać, jeśli przyjdzie nam tu zostać dłuższy czas, dlatego trzeba to wyłowić. Na szczęście statek osiadł na mieliźnie więc, nie będzie trzeba głęboko szukać. Ja mogę zostać zresztą poszkodowanych i pomóc w miarę możliwości.
Starała się mówić składnie i logicznie, aby nie wyszedł na wierzch jej strach. Bardzo ważnym faktem było to, żeby Pani Kapitan zabrała ze sobą zdrowe i całe osoby, żeby od zapachu krwi nie zleciały się rekiny, bo wtedy mieliby problem, a ekwipunek jest im niezbędny, aby czymś rąbać bambus i palmy na szałasy, patroszyć złowione ryby czy ciąć znalezione owoce. Koce i pościel, gdy wyschną na plaży mogą się przydać podczas zimnej nocy zważywszy na fakt, że część ludzi, w tym i ona, byli w strojach kąpielowych. Dlatego ktoś musiał wrócić na ten cholerny statek w razie gdyby dwóm grupom nie udało się znaleźć cywilizacji.
Kiedy Marii nie miała nic więcej do powiedzenia Pani Kapitan, podeszła do Nathaniela i uklękła przy nim na piasku, sprawdzając prowizoryczną opaskę uciskową, którą wcześniej założyła mu dziewczyna w długich kitkach. Na jej twarzy odmalował się smutek i groza faktem, że jeden z jej kolegów stacił rękę i właśnie patrzy na jej brak. Aż zbladła na twarzy.
- To tylko na chwilę powstrzyma krwawienie. - Stwierdziła, starając się nie dotykać poszarpanej rany i mocniej zaciskając opaskę. - Trzeba będzie to przypalić, aby całkowicie zasklepić naczynia i powstrzymać krwotok. Przykro mi...
Położyła mu dłoń na ramieniu i spojrzała smutno w twarz blondyna. Nie wiadomo jednak z jakiego powodu było jej bardziej przykro. Z tego, że stracił rękę, czy że jego siostra zaginęła.

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Lip 13, 2014 8:41 pm

14:17:01Przeczesała dłonią włosy i próbowała poukładać sobie wszystko w głowie. Statek się rozbił, oni są na jakiejś bezludnej wyspie i mają się rozdzielić? To nie może być prawda. Biedna dziewczyna była na skraju załamania nerwowego. Przecież to miała być zwyczajna wycieczka ze znajomymi ze szkoły. Mieli pić, wygłupiać się i poznawać lepiej. Rozejrzała się po plaży to co zobaczyła raczej nie dodało jej otuchy. Nathaniel leżał niedaleko bez dłoni. Sam widok krwi wywołał u niej odruch wymiotny. Odwróciła szybko wzrok i skupiła się stopach. Oddychała głęboko i próbowała wywalić ten obraz z pamięci. Całe to wydarzenie zaczęło przyprawiać ją o ból głowy. Ktoś robił sobie z nich po prostu żart. Zaraz z krzaków wyjdzie gościu z kamerą i powie, że pierwsza scena wyszła im prawidłowo. Uśmiechnęła się ponuro do swoich myśli. Widząc coraz więcej ludzi, którzy byli w stanie wstać i funkcjonować zaczęło jej się robić lżej na sercu. Nie wylądowała tu sama w końcu, będzie miała wsparcie. Wszyscy sobie jakąś poradzą jeśli tylko będą współpracować. Tylko ten pomysł z rozdzieleniem się raczej jej się nie podobał. Na tej wyspie mogłoby być coś groźnego. Czy nikt tu nigdy nie oglądał horrorów? Zawsze gdy grupa się rozdzieli nagle wszyscy znikają i są martwi. Według niej to marny pomysł, ale bała się odzywać. Cichutko przycupnęła obok swojej grupy i przeszukiwała wzrokiem wodę. Widziała najróżniejsze rzeczy tam pływające, zastanawiając się jak doszło do katastrofy. Przecież statek sam nie mógł zatonąć co oznaczało, że któreś z nich się do tego przyczyniło. Przyjrzała się ludziom na plaży uporczywie omijając Nathaniela. Chciało jej się płakać, bo nie mogła nic zrobić by mu pomóc. Miała ochotę zwinąć się w kłębek i przeleżeć do czasu gdy nie znajdzie ich pomoc.Tak jakby z oddali słyszała głos pani Kapitan i opiekunów, że jednak część osób najbardziej rannych zostaje, a reszta wyrusza zbadać wyspę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dymitr
Nauczyciel Rosyjskiego
avatar

Scorpio
Wiek : 25
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 14, 2014 12:32 pm

Rozmowa z panią kapitan statku po raz kolejny utwierdziła Dymitra w przekonaniu, że jest ona osobą bardziej kompetentną niż na to wygląda. Trochę szkoda, że ta kompetencja nie zapobiegła katastrofie, ale co zrobić. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, nawet jeśli jedynym mlekiem w zasięgu ręki jest mleczko kokosowe. Jakby nie patrzeć, trzeba było zacząć coś działać. Organizować się. Wezwać pomoc. Albo spróbować poznać lepiej sytuację w której się znaleźli, a konkretniej wyspę - ich tymczasowy, nowy dom.
- To jak? Ruszamy?
Dymitr spojrzał pytająco na przydzieloną mu grupkę uczniów. Większość wyglądała raczej na przerażoną, niż podekscytowaną. A jednak on zaczynał czuć dreszczyk emocji. Zdecydowanie wolał zapuścić się w głąb lasu, niż zostać na plaży. W ciagu ostatnich dni wystarczajaco już napatrzył się na wodę.
- Ruszamy.
Jeszcze raz przeliczył 'swoich' uczniów, po czym zaczął iść w wybranym przez siebie kierunku.

zt - > Zachód (a tak w sumie to jest południe. Dymitr się nie zna na kompasie <3)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice

avatar

Scorpio
Wiek : 23
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 14, 2014 12:51 pm

- No w końcu! - Niemal krzyknęła, kiedy poczuła uścisk na ramieniu. Odwróciła się momentalnie żeby zrównać swe spojrzenie z bratem, mimochodem lustrując całą jego sylwetkę. - Wiesz, biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich się znaleźliśmy, czuje się niemal wspaniale.
Rzuciła ironicznie, starając się zachowac zimną krew i pod żadnym pozorem nie okazać strachu, którego ziarno gdzieś głębokow niej zostało zasiane. - A z Tobą wszystko ok? Krwawisz.
Stwierdziła po chwili, obserwując udo i rękę białowłosego.
Nie dane jej było odpocząć i odetchnąć, bo chwilę potem do jej uszu dobiegł głos Dymitra nawołujący do marszu. Westchnęła przeciągle i nie czekając na brata ruszyła powolnym krokiem za przewodnikiem, mając nadzieję, że w głębi lasu nie natrafią na żaden czarny dym czy tubylców.

z/t -> Zachód
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 14, 2014 1:16 pm

-Ależ się porobiło.
Powiedział Castiel, słysząc potwierdzenie swoich obaw z ust Devony.
- Uhh... tak. Czuję się... dobrze.
Odpowiedział niezbyt pewnie na jej pytanie..
- I... uhh... dzięki. Dodał, czując się troszkę głupio, wiedząc już, że to ona była odpowiedzialna za uratowanie mu życia. Nadal nie wiedział za wiele, ale coś podpowiadało mu, że ten wypadek to była ich wina. A było się nie pchać na teren zakazany... ale co zrobić, kiedy ma się naturę buntownika i Gabriela za kolegę do dziwnych nocnych eskapad? Castiel zaśmiał się pod nosem, chociaż tak na prawdę wcale nie było mu do śmiechu... Ale z drugiej strony? Wyspa nie wyglądała najgorzej, jakiś ratunek przecież po nich przypłynie lada chwila, a póki co można przecież śmiało korzystać z wakacji. O co tyle krzyku, trzeba tylko znaleźć kryjówkę Jacka Sparrowa z rumem. Mina zrzedła Castielowi dopiero, gdy zobaczył w oddali krwawiącego Nathaniela. Wprawdzie nigdy nie sympatyzował zbytnio z gospodarzem, widok jednak nie był zbyt przyjemny i najlepiej świadczył o powadze sytuacji, podobnie jak brak jego siostry i paru innych osób.
- Cholera, wygląda na to, że mamy szczęście, że jesteśmy cali... Ale spoko, pewnie jutro nas stąd wyciągną.
Powiedział, starając się jakoś pocieszyć Devonę. Choć to nie było do końca w jego stylu, jakoś czuł się do tego zobowiązany... zresztą, w tych okolicznościach? Będzie trzeba wspierać się nawzajem. Ale Castiel i tak postanowił znaleźć na wyspie rum.
- Podział na grupy mówisz? Wygląda na to, że oboje idziemy z dyrkiem. Będzie beka, mówię ci.
Powiedział jeszcze Devonie, wstając powoli z piasku, po czym podał jej rękę, pomagając wstać. Na prawdę czuł się już lepiej. Ahh, to nadmorskie świeże powietrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Lysandre

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 14, 2014 6:57 pm

Wszystko zaczęło się powoli układać... No powiedzmy, że jakoś ludzie zaczęli organizować się, no ale... Wciąż w głowie pozostawało takie dziwne wrażenie "Czy to się dzieje na prawdę?" Nie ważne. Czas się ruszyć. Każdy z osobna zajął się sobą, lub człowiekiem obok siebie. Każdy starał się pomóc innym a Lysander stał gdzieś z boku i tylko patrzył na ten cały harmider. Jego wzrok powędrował na Nathaniela... Biedak. Sam Lysander nie wyobrażał sobie jak zareagowałby gdyby dotarło do niego, że nie ma dłoni. No, nieważne. Zauważył, że grupa która miała wyruszyć na tak zwany zachód zaczyna ruszać się w końcu z miejsca. Tak więc i on wyruszył w tamtą stronę, a co miał innego robić? Skoro wyznaczyli mu taką a nie inną robotę i tak z nikim nie rozmawiał. W sumie to się cieszył, byłoby to dosyć nieprzyjemne teraz z kimkolwiek rozmawiać, przecież sam jeszcze nie poukładał swoich myśli a i nie wiedziałby, co powiedzieć innym gdyby go o cokolwiek zapytali

[zt ---> Zachód]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ai

avatar

Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 14, 2014 8:14 pm

//Sorry, że się wtryniam, gdzie mnie nie chcą, ale od jutra mnie nie ma i nie chcę wam zastopować fabuły ._.

Ewidentnie, z góry na dół, wszyscy ją olali. Tak, jakby jej nie było widać. Dobra, może i wyglądała jak różowy, przemoknięty szczur, ale to chyba był najlepszy argument, żeby ktoś się nią zainteresował.
Tylko pani kapitan coś od niej chciała. Tylko że z Ai jest ten problem, że jak ona nie chce, to nawet siłą ją do tego nie zmusisz. Taki specyficzny rodzaj człowieka.
Zebrała się więc, przeczesała palcami włosy i zrobiła najgłupszą rzecz, na jaką można było teraz wpaść.
Poszła do lasu, mając wszystkich i wszystko w dupie.

z.t. Może uda mi się jeszcze potem włączyć. Przepraszam! ;-;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larisa

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Wto Lip 15, 2014 5:18 pm

Lar z każdą chwilą, była coraz bardziej zdezorientowana. Wynikało to zwłaszcza z pomysłu pani kapitan, która również postanowiła podzielić ich wszystkich na, według uznania czarnowłosej, zbyt duże grupy. Po licho jej była aż szóstka osób na plaży, właśnie w tej chwili, gdy nie mają jeszcze niczego, by cokolwiek większego na tej plaży zdziałać. Co innego, gdyby mieli już drewno na opał i prowizoryczny nocleg, oraz inne rzeczy. A tak, nie mieli niczego i mogli tylko stać, wpatrując się w horyzont i wypatrując, czy jakiś statek nie przepływa obok wyspy. Chyba, że kapitan ma zupełnie inne plany, których Larisa nie zdołała jeszcze odgadnąć.
- Na plaży, na razie nie mamy co robić. A skoro statek, a raczej jego ocalała od zatonięcia, część jest przy lądzie... To na co jeszcze czekamy?! - Rzekła do kobiety, która po odejściu dyrektora do lasu, stała się dla grupy kimś w rodzaju dowódcy. Do czasu więc, aż kapitan wypowie swoją opinię na ten temat, dziewczynie pozostawało jedynie czekać, spoglądając na niepokój wśród kolegów i koleżanki z klasy, oraz na Nathaniela, któremu los nie oszczędził kłopotów. Nawet, jeśli wszystkie przedmioty w apteczkach zamokły, to nadal w jakiś sposób, przy odrobienie szczęścia, mogą pomóc. A z tego, co powiedziała Marii wynikało, że ona już się zajmie blondynem. Wręcz weźmie go pod swoje skrzydła... Lari lubiła czasem pożartować, dla rozluźnienia napiętej atmosfery. Zwłaszcza, że po załatwieniu sprawy z Nathanielem, pojawił się inny kłopot. Nie była do końca pewna, w jaki sposób statek zatonął. Czy przyczyniła się do tego istota cielesna? A może tamten upiór, który siedział pod pokładem, zamknięty ze swoimi rzeczami, jednak nie zamierzał tak szybko im odpuścić i przyczynił się do wypadku łajby. A niektóre duchy zmarłych, potrafiły być naprawdę uparte i nawet egzorcyzmy, czasem nie dają im rady.
- On może tam nadal być...- Szepnęła do siebie, lecz szybko się za to zganiła. Nie chciała, by inni się domyślili, o kogo jej chodzi. To tylko pogorszyłoby ich morale.
- Marii, zostaniesz więc z Nathanielem? Najlepiej, jeśli wybierzesz sobie jeszcze jedną osobę do asystowania, w razie czego. A pozostali... Przeszukajmy te szczątki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armin

avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sro Lip 16, 2014 9:18 am

Oburzył się, gdy usłyszał, co właśnie powiedział do niego brat. Że niby wracał po Playstation? Nie okazałby się takim chujem. Przecież Alexy dobrze wiedział po ostatniej wycieczce jak ważny był dla swojego brata.
- Oczywiście, że nie! Wracałem po Ciebie! - Nagle zaczął zauważać, że jego zużycie baterii zdecydowanie wzrosło przez ostatnie godziny, więc wypadałoby albo przestać grać, albo troszkę podładować.
- Ha! Na szczęście wziąłem ze sobą ładowarkę z wbudowaną baterią słoneczną! - Niemalże krzyknął, żeby każdy w okół doskonale go usłyszał. Gdy już wyciągnął tę ładowarkę, podłączył jeden koniec kabelka do PSP a drugi do baterii słonecznej, którą położył na piasku

_________________

Vi sitter här i venten
och spelar lite DotA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Gej master
avatar

Reputacja : 8

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sro Lip 16, 2014 8:09 pm

Niestety los chciał, by Armin siedział akurat pod jednym z drzew kokosowych dających cień. Gdy tylko chłopaczyna rozłożył swój sprzęt rzekomo "na każdą okoliczność" jeden z orzechów kokosa spadł na ładowarkę rozpryskując jej fragmenty w każdą stronę świata

Pozdrawiam - Mistrz gry

PS
Z tego co widzę, to kolejkę i tak jak zwykle trafił szlag, tak więc póki jest was dużo na plaży nie piszcie wg kolejki, ale jak rozejdziecie się do tematów jak najbardziej ona was obowiązuje (piszcie w kolejce chociaż z osobą, z którą rozmawiacie). Przypominam też o tym, że Dimitr na was czeka w lesie a Gabis, żeby odpisać potrzebuje chociaż jakiegoś odzewu od osób biorących udział w Evencie. Weźcie się w garść żołnierze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexy

avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 17, 2014 10:41 am

Alexy westchnął. - Nie musisz tak krzyczeć... - Uśmiechnął się do brata. No tak, on miał te swoje sposoby, żeby nawet na bezludnej wyspie nerdzić przez cały dzień. Alexemu natomiast było już wszystko jedno. I tak jego empetrójka i słuchawki dawno pływały w morzu. Przynajmniej on czuł się bardzo dobrze. Nie jak ktoś, kto dopiero co został wyciągnięty z morza. - Nie żeby coś, ale i tak nie będziesz miał na razie na to granie zbyt wiele czasu. Moglibyśmy znaleźć coś do jedzenia najpierw. - Powiedział, chwilę przed tym jak tuż obok nich z drzewa spadł kokos. Alexy niemal podskoczył. Było blisko, a to któryś z nich dostałby w głowę orzechem. Zamiast tego oberwała bateria słoneczna Armina, o ironio. - O właśnie! Jedzenie! - Ucieszył się niebieskowłosy chłopak.- Kokosy powinny dać radę, uwielbiam kokosy! Musimy je tylko o coś rozłupać... - Rozejrzał się w poszukiwaniu jakiegoś kamienia, którego podniósł z ziemi, aby uderzając mocno o skorupę orzecha dostać się do jego wnętrza. - Jeszcze trochę i powinno się udać. Pójdę lepiej podzielę się tym z Nathanielem, no wiesz... zresztą lepiej teraz nie zostawiać go samego. - Powiedział, oddalając się od brata.- I lepiej odsuń się od tego drzewa! - Krzyknął mu jeszcze na pożegnanie, po czym podszedł bliżej gospodarza szkoły. Chłopak nie wyglądał najlepiej. Pomagała mu czarnowłosa dziewczyna, którą kojarzył tylko jako przyjaciółkę Amber. - Hej wam! Nath i... Marii, tak? Znalazłem kokosa! - Powitał ich entuzjastycznie. Wiedział, że jego pozytywne podejście do życia zawsze pomaga, zwłaszcza w tak ciężkich sytuacjach.

_________________


We know technology.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 17, 2014 12:23 pm

Isaac wyszedł z wody cały przemoknięty. Na ramieniu miał założony plecak. Gdy tylko zauważyli go 2 chłopaków, oraz Marii, którą już był wcześniej poznał, przyśpieszył trochę, bo widział, że z blondynem nie jest najlepiej. Otworzył plecak i położył go koło dziewczyny.
-Przepraszam.. Tylko tyle udało mi się zdobyć..
Z plecaka wysunęły się podręczna siekierka, apteczka pierwszej pomocy, kilka sznurków, nóż do owoców i pół litra niegazowanej wody mineralnej. Natychmiast zrozumiał sytuację, zauważył, że z apteczki zaczęła wyciekać woda, znaczyło to tylko tyle, , że "wodoodporna" wcale nie jest "wodoodporna".
-Idę po drewno, musimy jak najszybciej rozpalić ognisko
Chłopak poszedł, trochę dalej, nie oczekując na odpowiedź, sądząc, że nie ma o czym rozmawiać, liczy się każda minuta, trzeba zatamować krwawienie, do tego potrzebne są bandaże... Suche bandaże, które poprzez nieszczelną skrzynkę, już takimi nie były. Na szczęście na plaży były porozrzucane kawałki drewna, zebrał kilka do rąk, i gdy już miał zmierzać z powrotem, zauważył coś w zaroślach, podszedł, i zobaczył małe stworzonko, które gdy tylko go zauważyło, zamieniło się w promień światła, i zaczęło "wchodzić" w jego ciało. Poczuł się senny, zaczęło mu wirować w głowie, poczuł, że zaczął spadać. Gdy leciał w powietrzu, zdążył zauważyć jedną rzecz, reszta uczniów, nie widziała co się przed chwilką stało. Jego ciało uderzyło o ziemie, wydając nieprzyjemny odgłos.
Powrót do góry Go down
Cass

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 17, 2014 12:47 pm

Wszystko posuwało się do przodu zbyt powoli w mniemaniu Cassie. Niby to zrozumiałe, bo przecież szok pourazowy, gdzieniegdzie krew, tu tragicznie zniszczona ładowarka... Nawet znalazła się osoba, która ma wszystko gdzieś i na własną rękę zamierzała zwiedzić wyspę. Szwedka w sumie nie bardzo się tym przejmowała, bo chwilowo nie czuła się częścią społeczności, przez co nie bardzo utożsamiała się z ich personalnymi smutkami i bólami. Aktualnie w głowie blondyny wirowała tylko jedna myśl – może tak jak w grać należałoby stworzyć z kamieni i lian maczety, którymi radośnie będą przedzierać się przez dziewiczy dla nich ląd? Nie mieli na co czekać. Cass, idealnie maskując entuzjazm zwróciła się do nauczyciela, z którym miała zwiedzać wschodnią część wyspy.
- Myślę, że skoro tamta grupa już wyruszyła to my też powinniśmy... - rzuciła luźną propozycję, skoro reszta była zajęta swoimi sprawami. W tej samej chwili jakiś koleś, który dla Cass był chyba jeszcze większym randomem niż reszta padł jak długi na plaży. Sam widok sprawił, że dziewczę skrzywiło się nieznacznie. Oczywiście, aktualnie nie miała ochoty rzucać się na pomoc – ostatnio taki przejaw dobroci z jej strony niezbyt dobrze się skończył. Poza tym była niemal pewna, że ktoś z obecnych radośnie rzuci się biednej duszyczce na pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Axel

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 7

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 17, 2014 1:16 pm

Ten hałas i szum wody zaczynał doprowadzać go do szału. Jego wszelkie koszmary właśnie spełniały się w tym momencie. Miał być przyjemny rejs - wypoczynek, chillout... Może nawet udałoby mu się coś zarobić a tu los spłatał im takiego psikusa. Jednego był tylko pewien. Nigdy więcej nie pojedzie na żadną ze szkolnych wycieczek, bo jak widać mieli jakiegoś pecha. Nie miał co prawda tego "szczęścia" by być na poprzedniej wycieczce, lecz nasłuchał się wystarczająco, by móc stwierdzić że to szkoła dla pechowców i wariatów
- Jeszcze trzy minuty i przysięgam, oszaleję - Pomyślał turlając się po ziemi, aż znalazł wygodną pozycję na plecach. Co z tego, że pieprzone słońce wciąż świeciło mu w twarz? I tak wszyscy umrzemy~
Pierwsza minuta minęła a Axel zaczął odczuwać dyskomfort z powodu piasku wchodzącego mu tak, gdzie piasku być nie powinno. Wszystko zaczęło go swędzieć od tego piachu i piec od słonej wody. Nie miał zamiaru się drapać - zbyt wygodnie leżał, po drugie po raz kolejny i tak wszyscy umrzemy.
Gdy minęła kolejna minuta Ax zauważył, że jakaś dziewczyna usiadła koło niego na piasku. To nie było jakieś tam przypadkowe, ona na prawdę usiadła właśnie koło niego. Gdyby nie to, że nienawidził każdej przedstawicielki płci żeńskiej, może by do niej zagadał, ale... właśnie minęła trzecia minuta i faktycznie Axel oszalał. Wstał z miejsca, po czym spojrzał z góry na fioletowowłosą i wyciągnął z kieszeni biały proszek zapakowany w foliowy worek i pewne zielone listki zapakowane w kilka papierowych kartek. Z bólem serca położył je na piasku koło dziewczyny.
- Słuchaj... Mogłabyś to dla mnie wysuszyć? Tylko nikomu tego nie pokazuj i postaraj się nie wysypać - Tak, oszalał. Oddał do pilnowania dorobek swojego życia jakiejś dziwnej dziewczynie na plaży
- Jeżeli wrócę... Żywy, to odbiorę to od Ciebie okey? - Nie powiedział ani słowa więcej i pobiegł za swoją grupą w stronę lasu.

[z/t - W stronę zachodzącego słońca]

_________________
Jeszcze więcej mnie

1 2 3 4 5 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 17, 2014 9:47 pm

Wcale nie dziwił się reakcji siostry na to co się teraz działo. Było widać w jej oczach nieco strachu, ale Gabriel odniósł wrażenie, że w chwili, gdy ponownie znalazł się przy siostrze, ona z powrotem nałożyła na siebie chłodną maskę, jakby chowając się przez zainteresowaniem innych. Nie znał jej zbyt dobrze, dlatego ciężko mu było określić czy ona na prawdę jest taka silna czy tylko stara się grać w ten sposób. Gdy wspomniała o krwawieniu, spojrzał na siebie ponownie, po czym podniósł głowę.
- Tylko trochę, zaraz powinno przestać. - Odpowiedział. Fakt, jego rany pięknie nie wyglądały, zwłaszcza ta przewiązana jego brudną koszulka na udzie, ale co mógł zrobić bez pomocy lekarzy? Nic... Jedyne co mu pozostało to zająć się pracą jak inni i pomóc stworzyć tu na wyspie choć trochę przyjazne do pobytu miejsce.
Już miał ruszyć za siostrą w stronę oddalającej się jego grupy, ale kątem oka zauważył dryfującą na wodzie postać. Początkowo myślał, że tylko mu się przewidziało, ale jednak odwrócił głowę w tamtym kierunku i przyjrzał się dokładniej. Jak nic tam ktoś był. Nie potrafił z tej odległości poznać osoby, ale teraz to chyba nie miało większego znaczenia. Rozejrzał się szybko po plaży,a le widząc, że tylko on jako jedyny zwrócił na to uwagę - nie zastanawiał długo. Ruszył biegiem w stronę wody, robiąc tak wielkie kroki, jak tylko to było możliwe.
Złapał bezwładne ciało dziewczyny i starając się utrzymać jej głowę ponad powierzchnią wody podpłyną z nią do brzegu. Ułożył ją na piasku, odgarnął włosy, które przykleiły się jej do twarzy i obserwował ją przez chwilę licząc na to, że zacznie oddychać. Nie była blada... To dobry znak, ale brak oddechu u niej po prostu sprawił, że białowłosy zaczął panikować. Podniósł wzrok rozglądając się czy ktoś idzie w ich kierunku, ale nikt nie zdążył chyba zauważyć, wszyscy byli wystarczająco rozkojarzeni.
Spojrzał na nią błagalnym wzrokiem, jakby mając nadzieję, że dzięki temu się wybudzi. Znał ją, więc widząc ją w tym stanie nie pomagało mu w ogarnięciu myśli i akcji. Wziął głęboki oddech i już miał schylać się, by reanimować dziewczynę, ale w tym samym momencie poderwała się z miejsca, przechyliła głowę i wypluła sporą ilość wody.
- Aiko... ty żyjesz... - odetchnął z ulgą. Teraz mógł ponownie zachowywać jak on. Z paniką czuł się bardzo nieswojo. Pomógł jej usiąść. - Jak się czujesz?
Dobrze wiedział, że powinien ruszyć teraz za swoją grupą, ale chciał się chociaż upewnić, że nic jej nie będzie. Co to za ratowanie życia, skoro wyjąłby ją z wody i zaraz potem uciekł? Grupa poczeka, a jeśli nie... Jeszcze pozostają ślady na piasku i inne takie. Da sobie radę, nie ma wyboru.

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Armin

avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pon Lip 21, 2014 6:29 pm

Tak, tak Alexy. Gadaj sobie dalej. Armin wyłączył się przy słowie "Nie" i nie miał zamiaru słuchać ani przez jedną chwilę, był bowiem zajęty podłączaniem swojej zajebistej ładowarki. NIESTETY z drzewa spadł kokos i prawie przygniatając mu palce zniszczył baterię słoneczną.
- Wrrrr.... JAK? Nie wierzę!... Wrrr... Co do mnie mówiłeś? - Teraz dopiero się zainteresował. Schował PSP do przemokniętej kieszeni spodenek "hawajek", po czym ruszył w stronę przeciwną, niż połowa ludzi się wybierała. I tak trafił na Cass.
- Mmm... Cześć, masz coś do jedzenia? Mój brat powiedział, że potrzebujemy czegoś do jedzenia... Po za tym... Idziemy w tę samą stronę nie? Jestem Armin - Ale się rozgadał. No cóż, jak widać gdy w rękach nie miał swojej ukochanej konsoli był całkiem... Komunikatywny?

_________________

Vi sitter här i venten
och spelar lite DotA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Gej master
avatar

Reputacja : 8

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 24, 2014 3:51 pm

Tak to już czasem bywa, że jak się nie ma dłoni a do tego jest MEGA gorąco, to się mdleje.
Tak jest w tym przypadku. Otóż Nathaniel musiał poczuć się bardzo źle i osunął się na ziemię padając na ciepły piasek. Osoby, które postanowiły zostać na plaży powinny się nim zająć a reszta powinna zaś zająć się swoimi obowiązkami i pójść tam gdzie trzeba

Proszę się nie czepiać, że wolno idziemy z eventem. Powinniśmy już być gdzieś dalej, a wy wciąż stoicie w miejscu D:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larisa

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 24, 2014 4:55 pm

Przez pewien czas, dziewczyna stała w miejscu, czekając na jakąś reakcje ze strony pozostałych, w sprawie jej pomysłu. I pojawiła się jedna osoba, której udało się coś przynieść ze sobą ze statku, lecz... Nie skończyło się to dobrze dla chłopaka. Energia dziwnego stworzenia, szybko została wykryta przez Larisę. Nastolatka instynktownie podbiegła najpierw do brzegu morza i nabrała trochę wody w dłonie, a następnie podeszła do Isaaca. Wylewając mu wodę na twarz, by go ocucić, bacznie się mu przyglądała. Co prawda, to coś, co wniknęło w jego ciało, nie musiało być wcale złe, lecz ostrożności nigdy nie za wiele... Jeśli chłopak się ocknął, spojrzała mu prosto w oczy i dostrzec, czy nie wystąpiły w nich jakieś zmiany. Nie bez kozery się w końcu mówi, że oczy są zwierciadłem duszy. Widać to szczególnie u osób opętanych przez demony.
- Is, nie mogłeś z tym chwilę zaczekać? Co, jeśli przyczepiłoby się do ciebie coś złego ze statku? Na przykład tamten duch...- Szepnęła cicho do chłopaka, by inni nie usłyszeli i upewniwszy się, czy wszystko z nim w porządku, zostawiła go tam, gdzie leżał zaczęła się kierować w stronę wraku statku, co jakiś czas odwracając się za siebie, na Isaaca.

//Może więc jakoś to rozkręcimy? Poczekam jeszcze jedną kolejkę, a potem na statek ;) //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 26, 2014 1:50 pm

C..c..co ? Ale jak to? Teraz dziewczyna przeraziła się nie na żarty. Myślała, że ten pomysł z rozdzieleniem się to tylko bujda, a tu taki uberraschung. Wstała i otrzepała się z piachu. Nadal jej biedny umysł próbował przyswoić się do sytuacji. Była zmarznięta, przerażona i oddała by wiele by znowu być w domu z bratem. Właśnie.. Xavier wiedziałby co robić, szybko opanowałby ludzi i zmusił do działania, a ona tylko potrafi stać i patrzeć. Na nic były jej kursy z pierwszej pomocy i wiedza na temat ratowania życia ludziom. Stała jak wrośnięta w ziemie i drżała, ręce latały jej jakby od dawna chorowała na Parkinsona. Próbowała to ukryć wsadzając dłonie pod pachy. Ludzie za bardzo nie zwracali na nią uwagi i ten fakt ją cieszył. Bo na co może się przydać mała, drobna blondynka gdy chodzi o przetrwanie? Skarciła się w duchu za swoją głupotę, teraz każda para rąk się przyda by wszyscy przeżyli te makabryczne wakacje, a ona stała i użalała się nad sobą niczym pięciolatka. Uszczypnęła się w ramię tak mocno, że w oczach pojawiły się jej łzy, wyprostowała się dumnie i wypuściła powietrze z głośnym świstem. Tyle w niej było odwagi co w przeciętnym oposie, czyli ani grama. Całe życie grała twardą, a gdy przyszło co do czego ledwo trzymała się na nogach i w dodatku mazgaiła się okropnie. Ciekawe co by teraz pomyśleli sobie o mnie znajomi i przyjaciele. Wielka Mer kuląca się ze strachu na piasku, bo jej stateczek zatonął. Sama katastrofa raczej jej nie przerażała, przerażał jej sam fakt, że nie wie gdzie jest. Przed sobą miała morską toń i unoszący się tam wrak i ciała, a za sobą dziewiczą jakby się wydawało wyspę. W jednej chwili zawalił jej się świat, a ona nawet nie wiedziała jak do tego doszło. Zobaczyła tylko jak jej grupa powoli zaczęła podążać za jednym z opiekunów. Zachód? Oni niby idą na zachód? Zaśmiała się cicho. Zaraz jednak oprzytomniała. Przecież ona też nie wie gdzie tu jest wschód, a gdzie zachód. Zmarkotniała ponownie i zaczęła powłóczyć nogami by dogonić ludzi.


[z.t.] "Na zachód"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cass

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Lip 27, 2014 2:35 pm

Intuicja blondynki jak zwykle jej nie zawiodła – biednemu randomowi na pomoc ruszyła inna duszyczka, której Cass totalnie nie kojarzyła. Szwedka przyrzekła sobie w duchu, że jeśli wydostaną się z tej survivalowej wycieczki... Zaraz, zaraz! A jeśli taki był plan od początku, a biedni uczniowie nie mieli o tym zielonego pojęcia? Może stwierdzili, że mają zmężnieć, a to całe „zrządzenie losu” zostało skrzętnie zaplanowane? Po chwili knowania Cassie dorzuciła do swojej teorii kilku tajnych agentów (mamy tu rosyjskiego nauczyciela, który, być może jest jakimś tajnym agentem pod przykrywką, kto tam wie tych Rosjan), wielkie pieniądze i siły nadprzyrodzone. Kiedy tak wszystko zaczęło układać się w piękną, choć z pewnością naciąganą całość, ktoś przemówił do naszej drogiej Szwedki. Nie, żeby się przestraszyła czy coś, ale na pewno przez pierwsze kilka sekund nie wyglądała na zbyt rozgarniętą.
- O, cześć. – odpowiedziała machinalnie i w końcu spojrzała na osobę, która się do niej odezwała – Nie mam nic; moje Daimy przepadły. – rozłożyła bezradnie ręce, jednak już po chwili włożyła ręce do kieszeni łudząc się, że jednak coś tam się zawieruszyło – oczywiście, nic nie znalazła. Przeklęła w myślach przypominając sobie o zapasie ukochanych słodyczy ukrytych w walizce. Może nadal tam są, a tamci je znajdą?
Oby. I oby raczyli jej to oddać.
- Jesteśmy skazani na dzicz. Chyba, że tamci znajdą coś we wraku – stwierdziła niezbyt entuzjastycznie. Pokiwała głową, kiedy zapytał, czy idą w tym samym kierunku. - Cassie. – przedstawiła się bez dodawania zwyczajowego miło poznać, bo mało kto chce zawierać znajomości z dala od cywilizacji.
- Przykro mi z powodu ładowarki – wypaliła po chwili. Wydawało jej się, że Armin był związany ze sprzętem, więc taka strata musiała być dla niego ciosem. Rozejrzała się po plaży – najbardziej poszkodowany chyba stracił przytomność, ale rzecz jasna, miał przy sobie solidną obstawę w postaci czarnowłosej dziewczyny. Dadzą sobie radę.
- Czas ruszać – rzuciła gdzieś w przestrzeń i jak powiedziała, tak zrobiła.

Zt → wschód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larisa

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Czw Lip 31, 2014 4:55 pm

Mijały minuty, choć zdawać się mogło, że wszystko, co się obecnie działo, ciągnie się godzinami. Pani kapitan, jakby zamurowana, najwidoczniej była zajęta swymi myślami, nie dając większego wsparcia swoim podopiecznym, a Larisę tak bardzo korciło... By wreszcie ruszyć się z tego padołu łez i beznadziei i wreszcie zacząć działać. Jedno było pewne- szpital już mieli. W dalszej części planu, należałoby więc umieścić znalezienie pożywienia, miejsca na bezpieczny nocleg i jeszcze jakiegoś asortymentu. W odwrotnej kolejności... Jakim problemem ma być bowiem dla dziewczyny, opuszczenie cichaczem "obozu" po zachodzie słońca i udanie się na polowanie? Wręcz marzyła, by wreszcie się wyrwać z beznadziei swej niby ludzkiej egzystencji. Już zbyt długo hamowała swoje instynkty drapieżnika.
- Eh, to do zobaczenia...- Odrzekła w stronę zebranych i ruszyła do wraku statku.
[z/t]

/Nadal nic? No ludzie... Jeśli ktoś chce, a akcja na plaży utknęła, to zapraszam na łajbę. Mile widziany będzie również MG/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabis

avatar

Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Sie 01, 2014 2:00 pm

Chaos. Jedno słowo wystarczy by opisać brak zorganizowania jaki rządził na plaży. Podział na mniejsze grupki nie był może najlepszym pomysłem w zaistniałych okolicznościach, ale przynajmniej zakładał, że ludzie ruszą się z miejsca i przestaną użalać nad swoją sytuacją.
- Grupa, ruszamy.
Ostatni raz przeliczył swoją grupę, która miała liczyć prawdopodobnie 8 osób. Nikogo nie brakowało, chociaż kilka osób wciąż ociągało się z zapowiedzianym wymarszem.
- No już, przyspieszamy. Przynajmniej dopóki jesteście w stanie iść.

[zt] -> wschód


/ Powtarzam, dopóki nie podzielimy się na te grupy, nie przejmujcie się tą kolejką. Tu jest za dużo ludzi w temacie. Trzeba się szybko rozejść, inaczej nigdy tego nie przyspieszymy. ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Sie 03, 2014 8:53 pm

Ockneła się przerażona, leżąc na piasku i zachłannie zaciągając się powietrzem. Słońce raziło ją w oczy a jej ciało było mokre i obklejone piaskiem, dosłownie czuła się jak ryba w panierce. Nie wiedziała gdzie jest, co się stało a rażące promienie nie pomagały jej w ustaleniu tego.. Po chwili usłyszała głos i poczuła że ktoś (miała nadziej że nie coś) pomaga jej usiąść. Zasłaniając słońce drżącą ręką na której ku jej zdziwieniu wisiał obślizgły glon dostrzegła przed sobą Gabriela.
- Jejku jak się ciesze że to ty! - zaniosła się radosnym okrzykiem ignorując okropne uczucie w gardle. Uspokojona mogła przejść do następnej części rozmowy, a mianowicie - gdzie do cholery jesteśmy?! - Co się stało? - wydukała z siebie szybko próbując uspokoić falę scenariuszy przelatujących jej przez głowę.

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża północna    

Powrót do góry Go down
 
Plaża północna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Wieża Północna
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Eventy :: Event 2 :: Wyspa-
Skocz do: