IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plaża północna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gabis

avatar

Reputacja : 4

PisanieTemat: Plaża północna    Czw Sie 01, 2013 11:13 am

Słońce, piasek, morze, słona woda.... Czego więcej można chcieć na Rajskiej wyspie... Chociaż czy ona na prawdę jest taka rajska?
Plaża jest na prawdę szeroka i nie widać jej końca bardzo szybko, za to można stąd szybko dojść przez las na polanę. w wodzie pływają bardzo małe ryby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Gej master
avatar

Reputacja : 8

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 4:26 pm

Rozdział pierwszy: Prawie jak zagubieni

Stało się. Statek przez nieuwagę rozbił się o wielką skałę wystającą z ziemi. W sumie to nikt wcześniej ów skały nie zauważył. Wydawałoby się, że wyrosła z ziemi... Tak więc teraz kawałki S.S. Amorisa pływały zgodnie z ruchem fal po powierzchni wody. Co z ludźmi? Powoli zaczęli dopływać do brzegu o własnych siłach i wspierając się na kawałkach statku lub innym człowieku. Niektórzy mogliby zdawać się nieprzytomni, inni byli może trochę poranieni z kolei jeszcze inni... zaginęli.
Przytomni rozbitkowie zaczęli rozglądać się. Naprzeciw nich była piaszczysta plaża jak z najpiękniejszych snów, w oddali jakiś las, natomiast za nimi idealnie czyste morze, które aż się prosiło o milion zdjęć.
Zadanie:Ocknąć się i zorganizować !
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kyouki
Waste of time
avatar

Virgo
Wiek : 22
Reputacja : 11

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 4:30 pm

-Cholera jasna... Żebym tylko nie miała przez to problemów - uśmiechnęła się nerwowo do siebie, stojąc nieco zdezorientowana po środku mostku kapitańskiego. Tak jest, pierwszą rzeczą o której pomyślała ta dziewczyna, była ona. Nie miała pojęcia co się dzieje z innymi, czy reszta uczestników poradzi sobie z wydostaniem się z tonącego statku. Teraz martwił ją jej byt, i już trochę mniej dyrektora, który był w dalszym ciągu nie przytomny od uderzenia jej łomem... mimo ze to nie była "chyba" jej wina. Ale kto uwierzy jej że została opętana? To dręczyło powoli jej myśli. Szlag by to! Nie powinna się zadręczać takimi bzdurami póki co. Statek przecież tonie! Podniosła jakoś dyrektora. Dobrze że ma trochę krzepy w ramionach, w innym razie nie byłoby najlepiej. Jej ubranie się zaczepiało o szkło, poraniła się przy tym, na dodatek dyrektor ważył swoje, a ona była zmęczona tym całym zamieszaniem, mimo że nie wiedziała ci się dzieje. Jednak gdy adrenalina uderza do głowy, konsekwencjami będzie martwić się dopiero gdy przeżyje. Statek powoli się przewracał na bok, i to kompletnie nie ułatwiało ucieczki z pokładu. Dookoła były kamienie, i jeden zły skok mógłby skończyć się niezbyt przyjemnie. Ale szczerze? Teraz nie miała nic do stracenia. Wyrzuciła dyrektora, wyszła, po czym chwyciła go ponownie i wyskoczyła przez barierkę. O dziwo trafiła na całkiem bezpieczną wodę. Wynurzyła się z wody, jakoś zawiesiła dyrektora, i popłynęła jak najszybciej w stronę wyspy. Czuła że już nałykała się wody ale nie chciała się poddać. Szczególnie że była coraz bliżej. Ignorowała wszelakie krzyki o pomoc, ludzi w wodzie. Była coraz bliżej brzegu... Gdy nagle zerwała się spora fala. Kyo nie mogła specjalnie nic poradzić, ale dzięki temu znalazła się szybciej na brzegu. Dyrektor leżał gdzieś rozwalony obok, a ona się ocknęła dopiero po kilku chwilach. Piasek w dłoniach, widziała jak niektóre osoby które były na statku równie jakoś się uratowali. Co za szczęście. Odwróciła głowę w stronę statku... i nagle złapała się za głowę. Miała ochotę wrzeszczeć, ale głos utknął jej w gardle. I pomyśleć że wszystko to jej wina.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.kyouarts.tumblr.com
Gabis

avatar

Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 4:36 pm

Profesor Gabis leżał na ziemi, najwyraźniej wyrzuciło go morze. Mężczyzna wstał, wypluł z buzi piasek i dopiero po chwili ocknął się, pozwalając sobie zrozumieć sytuację w której znalazł się on i jego uczniowie. Rozejrzał się dookoła po plaży...  a więc potwierdziły się jego obawy. Statek rozbił się na nieznanej wyspie, scenariusz jak z telewizyjnego serialu... Choć miejsce samo w sobie wydawało się być niczego sobie, przypominające rajską wyspę, wicedyrektor jednak obawiał się o przetrwanie w takim miejscu niesfornych licealistów. Spojrzał w stronę morza. Ich statek całkowicie roztrzaskał się o brzeg. Tonęły ostatnie pojedyncze deski. Szlag trafił basenik... ale to może akurat dobrze. I tak nikt nie mógł patrzeć na cały ten striptiz...
- Czy wszyscy są cali? Podejdźcie bliżej... przynajmniej kto jest w stanie podejść.
Zapytał, próbując za wszelką cenę zachować profesjonalizm. Zachować, jasne. Musiałby go najpierw posiadać, ale mniejsza o to. Sytuacja była kryzysowa a właśnie w takich potrzebny jest naturalny lider, którym bez wątpienia był nasz uroczy Gabiś. (Nie) Szybko policzył uczniów... niestety liczba nie zgadzała się, wygląda na to, że niektórych brakowało. Wicedyrektor był przerażony. Kto za to odpowie... Dlaczego zawsze na moich wycieczkach giną uczniowie... Mężczyzna czuł że robi mu się słabo, wiedział jednak, że musi zachować zimną krew.
Przerażeni uczniowie zaczęli gromadzić się wokół Gabisa, który zaczął rozmawiać już z młodym nauczycielem rosyjskiego starając się ustalić jakiś plan działania na tę ekstremalną sytuację w której się znaleźli. Oboje stwierdzili, że warto byłoby rozejrzeć się po okolicy, poszukać jakiejkolwiek cywilizacji czy radia by skontaktować się ze światem. Ewentualnie miejsca, by rozbić prowizoryczny obóz, słodkiej wody, czegokolwiek. Tonący chwyta się brzytwy... Pomyślał Gabis, ale szybko przeraziła go adekwatność tego stwierdzenia.
- Podzielimy się na grupy.
Gabis oznajmił, zaciągając niektórych uczniów bliżej siebie.
- Castiel, Kyouki, Armin, Alexy... Isaac, Devona, Larisa, Cass i Cecil pójdziecie ze mną i panią kapitan... na wschód... niech będzie na wschód.
Powiedział, rozglądając się dookoła i zastanawiając się w którą stronę ruszyć.
- Reszta pójdzie z Dymitrem... na zachód... kto tam został?
Gabis spojrzał na grupkę uczniów obok profesora Dymitra. Był tam Nathaniel, Gabriel z siostrą a także Axel, Lysandre, Marii, Merenas, Violetta i Ai. Miejmy nadzieję, że sobie poradzą...
- W porządku, wy pójdźcie na zachód. Szukamy jakichś ludzi, miejsca na obóz, jedzenia... Wszystkiego co może się nam przydać. No, nie czytaliście Robinsona Crusoe? Gabis westchnął. Mam nadzieję, że spotkamy się tu jeszcze później... i że przynajmniej jedna grupa wróci z jakimiś dobrymi wieściami... Ta wyspa nie może być przecież bezludna.
Powiedział, po czym ruszył na wschód, ciągnąc za sobą grupkę uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lysandre

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 4:50 pm

W sumie to w pewnym momencie mógł śmiało powiedzieć, że stracił przytomność. Lysander nie pamiętał jak znalazł się na ów wyspie i w ogóle co się stało. Pamiętał tylko, że był jeden wielki chaos na statku. Cóż. Z reguły mało rzeczy zapadało mu w pamięci a co dopiero po mocnym uderzeniu w głowę. Właśnie, obudził go potężny ból głowy. Gdy w końcu ocknął się na tyle, by wstać i otrzepać się z piasku.... No i masz, jego ubrania były całe poszarpane, mokre i do tego w piasku. Wyglądało na to, że nawet Rozalia już nie da rady ich uratować. Trudno. Teraz najważniejsze było to, żeby uratować samego siebie. Podszedł więc szybko do grupki osób i zaczął słuchać wypowiedzi roztrzęsionego Profesora Gabisa.
- Ah tak? wygląda na to, że mamy iść w las... Fantastycznie - Przywitał się z innymi ludźmi w grupie, gestem głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 4:59 pm

Devona nie miała łatwo, bo Castiel nie był az tak lekki. Ale wybaczmy mu, to chłopak, a ona jest tylko dziewczyną. Udało jej się dostać na pokład, trzymając na plecach przewieszonego czerwonowłosego. Był popłoch, statek się przechylał prawie jak w Titanicu. Dziewczyna musiała zaryzykować. Rozpędziła się i wyskoczyła za burtę aby znaleźć się w wodzie jak najdalej wraku. Przez chwilę leciała w doł, a potem poczuła chłód lodowatej wody kiedy wpadła do morza. Słona woda wdarła się jej do tchawicy więc wypływając na powierzchnię, musiała wykaszleć zalegającą wodę. Rozejrzała się szybko za balastem i zauważyła, że Castiel kilka metrów obok niej, zapada się pod wodę. Dziewczyna bez namysłu zanurkowała za nim i wyciągnęła go na powierzchnię. Pilnując by jego głowa znajdowała się nad powierzchnią wody, wpłynęła w stronę brzegu gdzie już kierowali się niektórzy uczniowie. Udało jej się dopłynąc i na trzesących się ze zmęczenia nogach, wciągnąć chłopaka po mokrym piasku. Sprawdziła jego oddech. Był słaby, tak samo jak i tętno, wszystko słabło.... Cholera jasna. Prawdopodobnie z powodu wody w płucach. Dziewczyna obróciła go na plecy i odchyliła jego głowę do tyłu.
-Dlaczego zawsze mnie to spotyka. Byle przeżył. – I rozpoczęła krótką resuscytację krążeniowo-oddechową. Cóż. Dwa oddechy na trzydzieści uciśnięć. Nie czuła się z tym dobrze, ale była osobą, która bez zastanowienia potrafiła ratować i pomagać. Nic dziwnego że wzięła to na poważnie, dopóki Cas nie złapał własnego oddechu i zaczął wykrztuszać wodę!
-Żyjesz! – Ucieszyła się bo chłopakowi wróciła przytomność. – Całe szczeście. Myślałam że już po tobie.– Wszyscy by go tam zostawili gdyby nie Devona, która w porę zareagowała, a teraz przywróciła go do życia. To był dla niej duży sukces. Spojrzała się na morze. – Zobaczymy na jak długo pozostaniemy przy życiu. – Teraz dopiero zawładnął nią strach. W końcu kto wie..czy poradzą sobie tutaj na wyspie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:05 pm

Obudził ją dziwny szum, tak jakby leżała blisko morza, ale przecież to było niemożliwe. Próbowała podnieść powieki, ale były zbyt ciężkie i czuła pod nimi piasek. Wciągnęła gwałtownie powietrze i dotarło do niej, że w ustach też go ma. Usiadła, nadal nie otwierając oczu i starała się go jak najszybciej pozbyć. W głowie ciągle jej szumiało i ten szum strasznie ją rozpraszał. Ogarnęła jako tako oczy i otworzyła je. Od razu jednak zamknęła, bo było zbyt jasno. Rozchyliła lekko jedno oko i próbowała się rozejrzeć, to co zobaczyła sprawiło, że szczęka jej opadła. Leżała na plaży a w około leżeli inni ludzie. W wodzie dryfowały resztki statku i ciała. Widziała niektórych uczniów, którzy o własnych siłach próbowali dotrzeć do brzegu. Patrzyła się na to oniemiała i próbowała sobie przypomnieć jak do tego doszło. Ostatnie co pamiętała to, że siedziała z Lysem i jakąś dziewczyną i rozmawiali o muzyce klasycznej, a chwilę później była już ciemność. Była pewna, że po prostu usnęła. To co zobaczyła teraz zwaliło ją z nóg. Rozejrzała się dokładnie po plaży i zobaczyła dyrektora Gabisa, który próbował ogarnąć panujący rozgardiasz. Słyszała jego słowa, ale uparcie jej mózg ich nie przetwarzał. Równie dobrze dyrektor mógł do niej mówić w suahili i zrozumiała go w ten sam sposób, czyli w ogóle. Powoli wstała i podeszła do nich, patrząc uważnie. Każdy krok robiła ostrożnie, bo bolało ją całe ciało. Przywitała się z pozostałymi i próbowała ogarnąć się wizualnie. Nadal nie docierało do niej to co się stało. To musi być jakiś chory sen. To wszystko mi się śni. Uszczypnęła się i nawet zamknęła oczy i policzyła do dziesięciu. Po otwarciu oczu nic się nie zmieniło.
- Cholera jasna. – zaklęła cicho i pacnęła się ręką w czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathaniel
The Mentor
avatar

Pisces
Wiek : 22
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:08 pm

Podczas katastrofy statku Nathaniel dostał jakimś drewnem głowę. Czuł pulsujący ból czaszki, który przysłonił inne mniej lub bardziej istotne rzeczy. Nie wiedział co tu robi, jak się nazywa, w głowie miał tylko pustkę...
Miał mgłę przed oczami i czuł tak jakby ciepło uciekało z jego ręki. Spojrzał się w miejsce gdzie powinna się znajdować jego prawa dłoń, lecz to co ujrzał zszokowało blondyna. Przez przeszywający ból czaszki, nawet nie zauważył że utracił część swojej kończyny. Złapał się lewą dłonią za kikut prawej ręki, żeby sprawdzić czy to nie są przypadkiem omamy, niestety poczuł tylko ciepłą krew która uciekała z jego ciała.
- Czy jest tu jakiś lekarz?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Armin

avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:12 pm

Taki bólszit - przez cały czas był przytomny. Kiedy wyszedł na kokpit była tam jedna wielka masakra, a później wpadli na jakąś skałę... Armin wtedy poczuł się niczym bohater gry akcji i wyskoczył ze statku, kiedy ten zbliżył się bardziej do powierzchni wody. Na szczęście jego PSP było wodoodporne. Nie ważne. W oddali widział wyspę zaczął nerwowo płynąć w jej kierunku, ale... Nagle w jego głowie coś mu zaświtało. Przecież nie ma przy nim Alexego. No co za dureń! Błyskawicznie zawrócił do zatopionego już prawie statku, po czym wgramolił się na kokpit i zauważywszy swojego brata zarzucił go na plecy i z powrotem do morza~. Jakimś cudem udało mu się dobrnąć do plaży jednak był całkiem wyczerpany.
Wyrzucił brata na ciepły piasek, po czym sprawdził jego oddech, tak jak to uczyli go w szkole
- Oddycha - Powiedział do siebie, po czym usiadł spokojnie na piasku.
- Obudź się chuju~ No dalej~ Profesor przemawia~ - Mówił do niego, tykając go w ramię.

_________________

Vi sitter här i venten
och spelar lite DotA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larisa

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:18 pm

Nie pamiętała, kiedy ostatnio brała kąpiel w dziczy. Choć... Fakt, było to tydzień temu, lecz wtedy została wrzucona do morza z powietrza, a nie z powodu zatonięcia statku. Zaraz... A jak właściwie on zatonął? Dziewczyna miała niezłe luki w pamięci z tego, co się działo na pokładzie. Z pewnością był tam duch i jakaś afera z nim związana. Czyżby to on zatopił ta łajbę?! No cóż, najważniejsze, by jak najwięcej osób uszło z tego cało... Idąc przez plaże, Larisa uważnie obserwowała otoczenie, wyliczając w myślach wszystkich, dostrzeżonych uczniów. Wielu z nich brakowało. Pewnie woda sprowadziła ich na inną część wyspy i niebawem się znajdą. A jeśli nie... To przerąbane! Może i nie są teraz u siebie, tylko na jakimś nieznanym terenie, lecz nastolatka brała sobie za punkt honoru, by strzec bezpieczeństwa kolegów. A w tej sytuacji? Każdy, szanujący się samurai, popełnił by w takim momencie rytualne samobójstwo. Jak to dobrze, że Lar nie dzieli z nimi tradycji i zwyczajów...
- O, hej Kyouki... Masz może przy sobie jakiś scyzoryk?- Po chwili namysłu, podeszła do najbliżej stojącej dziewczyny, którą okazała się rudowłosa (pewnie niechcący) sprawczyni zamieszania. O czym, przez sklerozę, Larisa kompletnie nie wiedziała.
- Przyda się jakiś sprzęt, nawet prowizoryczny. Chyba, że umiesz wypatroszyć rybę, samymi palcami.- Zaśmiała się cicho, a następnie wysłuchała, co miał do powiedzenia dyrektor. Wprawdzie jego pomysł, by podzielić wszystkich na dwie, całkiem spore grupy, niezbyt przypadł dziewczynie do gustu, gdyż według niej rozsądniej by było stworzyć cztery. Każda miałaby inne zadanie, jak poszukanie miejsca na nocleg, jedzenia, drewna, itp. Nie zamierzała jednak z nim o tym dyskutować. Po co zaogniać sytuację, gdy i tak wszyscy są zdenerwowani zatonięciem statku... Po odejściu kawałek na bok, w oczekiwaniu na resztę grupy, do której została przydzielona, Larisa zaczęła w milczeniu wysłuchiwać odgłosów ze strony lasu. Z tej odległości, rozpoznawała jedynie niegroźna faunę, lecz to oczywiste, że groźniejsze stworzenia, kryły się głębiej, w samym sercu puszczy.
- Jakoś to będzie...- Westchnęła, po krótkiej przerwie, gdy nagle usłyszała głos Nathaniela i dotarła do niej woń krwi. Podeszła do niego niepewnie, lekko rozdrażniona tym, co czuła, lecz całkowicie nad tym panując, oderwała cześć swojej koszulki i owinęła ścisło pod raną chłopaka, by zatamować krwotok.
- Zaraz spróbuje znaleźć coś lepszego. Na razie to musi wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cass

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:30 pm

Jeśli chodzi o sam rejs to Cass nie miała czego wspominać – całą podróż przebimbała w kajucie czytając różnorakie creepypasty i obsesyjnie unikając ostrych promieni słonecznych. W końcu tylko plebs się opala, hyhy. Akurat ucinała sobie drzemkę, kiedy wszystko, łącznie z nią, zaczęło pływać. Dzięki trzeźwości umysłu (and award goes to my brain), jakoś wydostała się na pokład, a co działo się potem było dla niej tajemnicą większą niż dla niektórych to, że Edward jednak był wampirem.
Ogólnie fajnie, że obudziła się na jakiejś plaży, w ubraniach w stanie szczątkowym i, o zgrozo, na totalnej patelni. Ściągnęła z ramion wodorosty i gorączkowo zaczęła szukać odrobiny cienia. Niektórzy chyba spanikowali, inni nie mieli na to czasu bo chyba byli nieprzytomni, whatever. Nie licząc tego okropnego słońca Cass była w sumie zadowolona – musiała sprawdzić, czy jej survivalowy skill i godziny spędzone w sieci na czytaniu poradnika Bądź jak MacGyver! w końcu będą przydatne. Na twarzy blondyny pojawił się nikły uśmiech na myśl o tworzeniu bomby... pfu, szałasu przy pomocy kilku łatwo dostępnych narzędzi. W międzyczasie dyrcio machnął swoją przemowę, a reszta miała więcej czasu na panikę. Fajnie by było, gdyby jednak ktoś tu mieszkał – tubylcy ludojady zawsze mogą się przydać... Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Gej master
avatar

Reputacja : 8

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:31 pm

Ahm... No i tego... Nie ma zasięgu tutaj i wgl _^_
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dymitr
Nauczyciel Rosyjskiego
avatar

Scorpio
Wiek : 25
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:32 pm

Woda... woda wszędzie, dookoła. Morze samo nie wyrzuciło Dymitra na plażę. Po silnym uderzeniu statku w nieznany ląd, Rosjanin szybko uchwycił się jednej z pływającej desek aby razem z nią stawić czoła powstającym wielkim falom. Szczęście, że w ogóle umiał pływać, gdyby nie to, w ciemnych kolorach widziałby swoje szanse dotarcia na brzeg. Nie wszyscy jednak mieli tyle szczęścia co on. Z oddali widział jak jedna z jego uczennic wyciąga na brzeg czerwonowłosego chłopaka, który najpewniej zachłysnął się wodą i nie był w stanie płynąć sam. Dobrze, że przynajmniej przetrwała odpowiedzialność grupowa. Myślał, unosząc sie już na wodzie, wśród rozbitych części statku. To jednak była jedyna dobra myśl z tysiąca innych, kołujacych się w głowie Rosjanina. Tylko tego im brakowało. Rajskiej kurwa wyspy.
Mężczyzna płynął do brzegu, kiedy dostrzegł kolejną postać zdecydowanie potrzebującą pomocy. Nieprzytomna, czarnowłosa dziewczyna miała szczęście, że dopłynęła tak blisko brzegu na fragmencie wraku statku, inaczej nikt mógłby nie dostrzec jej na czas. Dymitr podpłynął do niej, i wyciągnął na brzeg, dziewczyna, którą jak się okazało, była jego znajoma, Marii, wciąż nie odzyskała jeszcze przytomności. Dymitr rozejrzał sie szybko po plaży, szukając wzrokiem przyjaciela, byłego studenta medycyny. Gdzie jest ten kretyn, kiedy go potrzeba? Lesliego nie było widać na horyzoncie, co nieco zmartwiło Dymitra, wiedział jednak, że w wypadku ratowanej przez niego dziewczyny liczą się sekundy, przystąpił więc szybko do resuscytacji - nawet jeśli wiedział, że to nigdy nie było jego mocną stroną. Uciśnięcia? Oddechy? Kto by się tam przejmował liczbami, zresztą w sytuacji zagrożenia nie był w stanie o tym myśleć, musiał po prostu działać, licząc tylko na siebie. Wreszcie, ku jego uldze, dziewczyna odetchnęła.
Boże, więc jednak żyjesz.
Dymitr pomógł jej usiąść, upewniawszy się że wszystko jest w porządku. W tym samym momencie zauważył, że i wicedyrektor ocknął się na plaży.
Wybacz mi... powinienem z nim porozmawiać. Coś trzeba przecież ustalić Powiedział, i opuścił Marii, udając się w stronę Gabisa. Na plaży panował chaos. Ludzie ratowali się nawzajem... ktoś krzyczał, że potrzebuje lekarza... Gdzie jest Leslie, kurwa mać... Więc jednak to prawda, tak właśnie wyglądały katastrofy rodzące słynnych rozbitków. Dymitr zamienił parę słów z Gabisem i choć nie zgadzał się z wszystkim co planował zszokowany Dyrektor, również uważał, że warto było przejść się po wyspie, w poszukiwaniu zapasów. Słońce było wciąż na niebie, mieli parę godzin by wrócić na plażę przed nocą.
A jednak ktoś powinien tu zostać. Mężczyzna powiedział do Gabisa i Sylvii.
Grupa osób powinna rozpalić ognisko, nadać jakiś sygnał S.O.S. Dodał, jednak ciężko było nie zauważyć braku wiary, z jaką to mówił. Sygnały S.O.S. nigdy nie działały. To by było za proste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
Obciachowa ranga za wkurzanie Dyrekcji
avatar

Cancer
Wiek : 23
Reputacja : 4

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:45 pm

Castiel ocknął się na plaży, wykrztuszając z siebie całą słoną wodę, jakiej nałykał się pływając w oceanie. Jak przez mgłę, zauważył nad sobą znajomą dziewczynę, ale dlaczego nad nim stała? Tego nie był jeszcze w stanie pojąć, jego mózg nie pracował jak trzeba. Spróbował wstać, lecz jeszcze zakręciło mu się w głowie, więc usiadł na piasku, kto bogatemu zabroni. Dopiero teraz rozejrzał się po okolicy. - Cooo jest, kuuuurwa? Wydusił z siebie, szeroko wybałuszając oczy ze zdumienia. - Gdzie my jesteśmy, co się dzieje? Pytał głupio Devony. Ostatnią rzeczą jaką pamiętał był Cień w piwnicy... tak, to on go obezwładnił. Ale jak znaleźli się na wyspie - nie miał pojęcia. Gdzie jest Gabriel. Był pewien, że był z nim Gabriel. No ładnie. Pomyślał. Kolejna zrujnowana wycieczka... mam nadzieję, że to nie nasza wina. Wciąż czekał na wytłumaczenia, chociaż patrząc na chaos wokół nich i tonący statek, obawiał się, że zaczyna rozumieć.Haha, jak w Zagubionych... Zaśmiał się nerwowo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www4.pown.it/flash/pown_5379.swf
Marii

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 5:52 pm

Ciemność. Po tym jak zleciał na nią regał pełen szkła, Marii nie była świadoma tego, co się działo wkoło. Dlatego gdy ocknęła się na plaży, patrząc prosto na pochylającego się nad nią Dimitra, usiadła gwałtownie, rozglądając się gdzie jest. Plaża. A na na morzu resztki ich statku. Dziewczyna szeroko otworzyła oczy ze zdumienia, zdając sobie sprawę co się stało. Gdy Rosjanin zamierzał już odejść w stronę dyrektora, który wykrzykiwał polecenia do ocalałych, chwyciła go za rękę i przytrzymała na moment.
- Dziękuję... - powiedziała cicho, puszczając go i pozwalając odejść. Zdawała sobie sprawę, że blondyn właśnie uratował jej życie.
Chwiejnie podniosła się na nogi i syknęła z bólu, czując promieniujący ból na plecach. Sięgnęła rękami do tyłu i natrafiła na liczne ranki, z których nadal sączyła się krew, a teraz były całe w piachu, ponieważ jeszcze przed chwilą leżała na plecach i była wgniatana przez Dymitra w piasek...to znaczy ratowana resuscytacją. Była oszołomiona tym co się stało, więc pierw postanowiła opłukać się z piachu i krwi, aby do ran nie wdało się zakażenie. Niestety...słona woda podziałała jeszcze gorzej na obrażenia dziewczyny, piekąc niemiłosiernie, lecz czarnowłosa dzielnie zniosła to, rozglądając się po ocalałych. Kilka osób jej brakowało i pospiesznie zaczęła szukać ich wzrokiem. Swoją drogą wyglądali jak kupka nieszczęścia, niektórzy ranni, inni w podartych ubraniach, inni w samych strojach kąpielowych (w tym ona) co się odbije na nich gdy zapadnie noc, no i krzyk Nathaniela o lekarza. Marii ze zgrozą patrzyła na kikut, który jeszcze wcześniej był zdrową ręką. Wyszła z wody, nadal krzywiąc się z bólu i zaczęła przeczesywać wzrokiem morze, nie zwracając uwagi na Gabisa.
- Amber...gdzie jest Amber? - Zapytała cicho, bojąc się odpowiedzi. Była z nią, a teraz słuch po niej zaginął. - Co teraz z nami będzie...?

_________________
Pies Marii:Klick!



Atak Kucyków!
Applejack FluttershyPinkie PieRainbow DashRarity

Kostium na rejs
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexy

avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 6:21 pm

Czasem jednak dobrze mieć przy sobie rodzinę, nawet na szkolnych wycieczkach. Alexy utonąłby bez wątpliwości, gdyby nie interwencja jego brata. Ale swoją drogą, ciekawe gdzie on nauczył się pływać - pomyślał, po ocknięciu się i zorientowaniu w sytuacji. W końcu Armin nigdy nie był fanem wycieczek nad jezioro, ani nawet na basen, spędzając całe dnie w domu. Nawet na wycieczce, przez większość czasu spędzał w swojej kabinie, grając na PSP. Teraz będzie musiał obejść się smakiem, w końcu urządzenie z pewnością zatonę... - Tylko mi nie mów, że tak na prawdę wracałeś się po Play station... Powiedział, widząc, że jego brat już gra w jakieś Mario czy coś. No kurde no. - Ta, słucham Powiedział. -Ehh, po co ten podział na grupy, i w ogóle. Przecież ratunek już jest w drodze, prawda? Ktoś na pewno namierzył, że schodzimy z kursu, czy coś? Wzruszył ramionami.

_________________


We know technology.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ai

avatar

Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 8:00 pm

Ląd. Ląd. Ląd. LĄD! Jego istnienie wydało się być nagle tak przyjemne i cudowne, że aż chciało się całować piasek. A w szczególności, jeśli jest się obwieszoną łańcuchami małolatą z kompleksem masła orzechowego.
Cudem, prawdziwym cudem wylazła w końcu na brzeg. Była tam już cała ekipka. I tylko ona ledwo stała na nogach. Wkroczyła między nich niczym Lud Wybrany w Morze czerwone, opierając się na kimś, kto nieszczęśliwym trafem znalazł się obok. Ciemnowłosy. Grał na czymś... No... Na czym się gra! Po co roztrząsać, nie ważne. Ważne, że był teraz mokry. I miał problem.
- Nie kojarzę z gęby ani jednego z was - zaczęła, z tą swoją dykcją jak ze wsi na końcu świata. Niby mogłaby być miła, ale nie bardzo jej się teraz chciało w to bawić. - Ale jakby mi ktokolwiek powiedział, co się dzieje, to byłabym bardzo wdzięczna...


Ostatnio zmieniony przez Ai dnia Sob Lip 12, 2014 10:03 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Axel

avatar

Aries
Wiek : 22
Reputacja : 7

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Pią Lip 11, 2014 9:11 pm

What da... Jeszcze przed chwilą przed oczami miał swoją pyszną pinacoladę i scenę, w której częstuje ludzi swoimi magicznymi skręcikami. Właściwie to wciąż wydawało mu się, że jest jeszcze na statku - a raczej takie obrazy podsyłał mu jego mózg. Woda nie była najcieplejsza, Axelowi było na prawdę bardzo zimno i czuł się przemoczony. Wydawało mu się, że właśnie wpadł do basenu, który znajdował się na kokpicie a wszyscy ludzie wokół śmiali się z tego, jakim to on jest niezdarą. To było na prawdę okropne a przy tym żałosne.
Chłopak nieświadomy tego, co się stało płynął nieprzytomny na jakiejś drewnianej skrzynce. Fale nosiły go to w stronę morze, to w stronę plaży...
Większość ludzi mogłaby go w tym momencie nie poznać. Włosy Axela były tlenione, natomiast później zostały potraktowane niebieskim tonerem tak więc zbyt długie przebywanie w słonej wodzie zrobiło z niego z powrotem blondyna.
Po raz kolejny fala śmiechów padła w jego stronę i w tym momencie nasz nieprzytomny ocknął się. Trzymał się kurczowo tego dziwnego kufra czy czegoś tam, gdy zaczął się rozglądać wokół. Początkowo zauważył nieskończony horyzont morza stykający się z niebem, co sprawiło że zimny dreszcz przeszedł ponownie jego ciało. Gdy fala morska popchnęła go w kierunku plaży i odwróciła jednocześnie w jego stronę, chłopak od razu odetchnął z ulgą, choć wciąż nie mógł dojść do wniosku, dlaczego on do cholery dryfuje po morzu? Przecież będzie musiał teraz suszyć zawartość swoich kieszeni... Wszystkie białe proszki i zielone liście szczęścia.... Będą zdecydowanie potrzebowały słońca, o ile nie zniknęły tak jak jego okulary. No właśnie! To by wyjaśniało, dlaczego tak słabo widział. Świetnie! Po prostu bajecznie!
W końcu znalazł się na ciepłym piasku. Trzęsąc się z zimna upadł na ziemię. Czuł jakby jego nogi od nadmiaru soli w wodzie zaczęły się rozpuszczać. Potrzebował teraz ciepła, jakiegokolwiek ciepła... Chociaż miłego słowa. No ale fakt... Przecież inni mieli gorsze problemy niż jakiś tak nowy... Jakiś tam Axel, który jeszcze w dodatku wyblakł

_________________
Jeszcze więcej mnie

1 2 3 4 5 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cecil Lovegod

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 12, 2014 10:56 am

Cecil nie był pewien co dokładnego się stało i jakim cudem w ogóle jeszcze oddychał. Jedno było pewne - bolała go głowa. Usłyszał swoje imię więc zaczął się rozglądać za źródłem. Podniósł się szybko z piachu i rozglądając ruszył za nauczycielem. Zastanawiał się czy rozdzielanie się jest na pewno dobre, w końcu co jak co, ale zawsze w filmach się rozdzielają i giną jeden po drugim, poza tym nie wiedział nic o planie, a jak wiadomo trzeba się dzielić informacjami. Tak czy siak nie odzywał się jak na razie a jedynie to wyciągnął swoje okulary przeciwsłoneczne z kieszeni i założył je na nos. Nie dość, że nie miał swoich soczewek to po prostu nie lubił nie mieć na nosie swoich okularów. Wyciągnął z kieszeni pudełko z fajkami, całe zamokły. Przeklął pod nosem i wziął głębszy oddech chowając paczkę w kieszeń. Może się wysuszą, przeszło mu przez myśl, chociaż nie wierzył w to aż tak bardzo. Poza tym tak samo jak fajki zamokła mu także zapalniczka. Przymknął powieki nieznacznie patrząc po grupie, którą wybrał nauczyciel. Przeniósł się niedawno, więc nic dziwnego, że nikogo nie znał i jak na razie nie miał zamiaru się odzywać.

_________________
How bad can I possibly be?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Felice

avatar

Scorpio
Wiek : 23
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 12, 2014 1:44 pm

Jakby mieli za mało problemów, to jeszcze akurat w tej chwili statek musiał sobie wymyślić, żeby zatonąć. Takie humorki tylko w szkole Amoris... Co się właśnie stało? W jaki sposób wszyscy trafili na jakąś przedziwną bezludną (a może ludną... ?) wyspę? Nie było im dane tego odkryć.
Felice w końcu odzyskała przytomność, z trudem otwierając oczy i podnosząc się z mokrego piasku. Odkaszlnęła, wypluwając wodę i resztki żółtego piasku. Rozglądnęła się wokoło w poszukaniu srebrnego łba jej brata, jednak nigdzie nie mogła go dostrzec. Zamiast tego usłyszała głos dyrektora Gabisa, a następnie Dymitr'ego, nawołujących do zbiórki. Po dłuższych próbach zebrania w sobie wystarczających sił, by się podnieść w końcu udało jej się klęknąć, a następnie wstać. I natychmiast zaczęła tego żałować - pulsujący ból z tyłu jej czaszki był teraz nie do zniesienia. Syknęła z bólu, nerwowo pocierając ręką głowę.
- Co się właśnie, do cholery stało?! - Warknęła ze złością, szukając jakieś znajomej twarzy, z którą zamieniła choć kilka słów. - Gab, gdzie Ty jesteś?
Dodała po chwili, starając się przywołać brata.
Pięknie. Trafili na jakąś durną wyspę bez żadnego ekwipunku, ich statek leży gdzieś na dnie morza, a oni sami nie mają nic, co mogłoby pomóc im się wydostać. Zaraz, gdzie są scenarzyści? Czy to epilog Lost ? Nowe dzieje? Tak, może to jest część jakiegoś planu i gdzieś znajdą ukryte kamery?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Violette

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 12, 2014 1:52 pm

Oszołomiona wszystkim co się w ostatnim czasie dziewczyna rozejrzała się niepewnie dookoła. Siedzenie samemu w kącie na pokładzie statku chyba nie wyszło jej na dobre. Gdy to wszystko się zaczęło, schowała się i przeczekała atak zjawy. Nie przewidziała jednak, że w kolejnej chwili może stać się coś jeszcze gorszego. Statek tonie, a ona została w centrum zamieszania. Może i bez śmiertelnych ran, ale przerażona i nie do końca potrafiąca pływać.
Mimo to nie pozostało jej nic innego, jak tylko podążyć za wszystkimi i wskoczyć do wody. Przełknęła ciężko ślinę, nabrała ogromny haust powietrza do płuc, zamknęła oczy i wykorzystała całą siłę woli, aby zmusić się do skoku. Poczuła jak chłód wody otula ją zewsząd. Zanurzała się coraz głębiej, machając nogami i rękami w każdą możliwą stronę. Na szczęście woda sama wyparła ją na powierzchnię. Nerwowo nabrała kolejną porcję powietrza, poczuła jak część wody dostaje się nie tam gdzie powinna. Przerażona zaczęła kaszleć i błagać los o pomoc. W pewnym momencie uderzyła o coś ręką. Była to odłamana część statku. Złapała się jej zrozpaczona i dopiero teraz rozejrzała dookoła. Wszyscy walczyli o życie, pomagając sobie nawzajem, a ona jak ten tchórz najpierw się schowała, a teraz jedyne o czym myślała, to ratować siebie. Przetarła łzę, która wypłynęła jej z oka i spojrzała w kierunku plaży, do której płynęła pchana przez falę.
Gdy do niej dotarła, podniosła się niepewnie, oblepiona piaskiem. Nawet nie zauważyła, że miała popękane przez słoną wodę usta. Oblizała je niepewnie i wolnym krokiem podeszła bliżej zebranych. Zauważyła chłopaka, który wydawał się tak samo osamotniony, jak i ona w tym momencie. Podeszła do Axela i niepewnie usiadła obok niego, nie wydając z siebie nawet jednego słowa.
Pochyliła głowę w dół, słuchając słów opiekunów. A więc teraz, początkowo niewinna wycieczka szkolna zamieni się w walkę o przetrwanie? Nie tego chciała... Podciągnęła nosem i przetarła kolejną łzę, zanim ktokolwiek zauważy jej małą osóbkę. Teraz, chociaż teraz postara się być silna, inni potrzebują więcej pomocy niż jedna mała zabłąkana dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kapitan Sylvia

avatar

Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 12, 2014 2:42 pm

Wypluła słoną wodę, która dostała się jej do ust, kiedy próbowała dopłynąć do lądu. Nie podobało się jej to, co się stało. Nie uśmiechało jej się tracenie statku i tułanie się po obcej wyspie z grupą ludzi, do których nie była nawet przywiązana. A wszystko przez jednego, chorego psychicznie nawet po śmierci, ducha. Przeklęła pod nosem i podniosła się na nogi, rozglądając jednocześnie dookoła. Delikatnie rzecz ujmując - byli w środku jakieś dupy i pomoc raczej nie szybko się zjawi. Prędzej wszyscy padną z głodu i wyczerpania. Ah te słodkie, pozytywne myśli. Otrzepała się z piasku i podeszła do dyrektora Gabisa i Dymitra, przysłuchując się ich rozmowie. Podział na grupy jest dobrym pomysłem. Przynajmniej jedna osoba będzie pilnowała drugiej. To zminimalizuje ryzyko zgubienia się na tej obcej wyspie.
Kiwnęła głową zgadzając się z ostatnim zdaniem blondyna. - Jakiś sygnał dla możliwie przepływających statków zawsze jest dobrym pomysłem. No i też przyda się grupa kilku osób na plaży. - Spojrzała na poszkodowanych. - Czeka nas dużo pracy, zanim uda się nam stąd wydostać. Zbierzcie swoje grupy, a ja wybiorę kilka osób, które zostaną na plaży. - Rozejrzała się po uczniach i po kolei wskazując palcem, wybrała swoją grupę. Padło na Alexego, Nathaniela, Marii, Larisę, Cecila oraz Ai.
- Zajmiemy się ogniskiem i opieką nad potrzebującymi. - Odparła stanowczo, starając się utrzymywać swój głos w jednej tonacji, aby chociaż w ten sposób uspokoić zebranych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Sob Lip 12, 2014 3:08 pm

To wszystko czego był świadkiem sprawiło, że nie do końca wiedział co się dzieje. Nie wiedział kiedy wytrzeźwiał, nie pamiętał momentu pierwszego ataku, huku... Kiedy znalazł się w wodzie tez było dla niego zagadką. To czego był teraz świadomy, to pieczenie w udzie i na ręce, w miejscu, gdzie słona woda dostała się do jego świeżych ran. Ale nie przejął się tym zbytnio. Czuł poczucie winy. To on otworzył te cholerne drzwi, a teraz musiał oglądać co się dzieje z jego znajomymi ze szkoły. Przez chwile zwątpił w swoją siłę psychiczną, ale szybko się ogarnął, gdy poczuł jak mocna fala uderza w jego twarz, zanurzając go na chwile pod wodę. Wypłynął i rozejrzał się dookoła. Wiele osób było w takim stanie, że nie mogli sami dostać się na brzeg.
Nabrał haust powietrza i dopłynął do brzegu. Opadł na plażę ciężko oddychając. Pamiętał, że ze statku zeskoczył razem z siostrą. Gdzie teraz ona była? Tego nie wiedział. Podniósł się podpierając się na rękach i usiadł, przez chwile oglądając swoje rany. Nie było źle, ręka wyglądała znośne, jednak ranę na udzie wolał jakoś zabezpieczyć. Ściągnął z siebie przemoczoną i zakrwawioną z jednej strony bluzkę, rozerwał materiał i przewiązał przez nogę.
Dzięki temu mógł chociaż poruszać się swobodnie, mając choć cień nadziei, że nie wda się zakażenie. Czuł ogromną potrzebę zapalić, ale patrząc na swoje przemoczone ciuchy, zrezygnował, wiedząc, że teraz to tylko odległe pragnienie.
Do jego uszu dotarł głos wołającej go siostry. Wtedy dopiero rozejrzał się po plaży, szukając Fel i innych znajomych twarzy. Jednak to co widział, wcale go nie uspokoiło. Cas był już przytomny, chociaż tyle. Podniósł się i podszedł do siostry, po czym położył jej rękę na ramieniu. Cóż więcej mógł w tej chwili zrobić. Każdy potrzebował pocieszenia i siły.
- Jak się czujesz? - Zapytał, widząc jej bardzo zniesmaczoną minę.

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Kyouki
Waste of time
avatar

Virgo
Wiek : 22
Reputacja : 11

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Lip 13, 2014 5:01 pm

Kyo siedziała sobie przez pewien czas samotnie, patrząc się w jeden punkt- na tonący powoli statek w oddali, i wyskakujące osoby z niego. Nie mogła szczerze uwierzyć. Ona zatopiła ten statek. Właściwie to nie miała takich intencji... Ale kogo to teraz obchodzi... W tedy usłyszała głos dziewczyny. Jakaś taka czarnowłosa się do niej odezwała. Chyba zwracała się do niej. Szybko otrząsnęła się z transu i spojrzała się w jej kierunku. -T..tak. Wypadałoby- odpowiedziała po jakimś czasie, a ta sobie poszła, chyba zajęła się tym gościem co darł japę że urwało mu rękę... czy coś. Kyo poczuła ukucie winy, jako że rozmawiała z tym chłopakiem na statku, ale szczerze. Teraz mu nic ręki nie przywróci. Jako że miał zainteresowanie, zignorowała to zamieszanie... Chociaż... czekaj. Moment. Kyo zamrugała oczami kilka razy "Oni nie wiedzą?" pomyślała sobie... Cholera. To będzie zły pomysł. Bo jeżeli się to wyda, będzie mieć ogromne kłopoty "Nie zdają sobie sprawy z tego że... Uh... Może warto byłoby poudawać że o niczym nie wiem" Kontynuowała swój wewnętrzny monolog... Cóż... Jeżeli chce przeżyć, użalanie się nic nie pomoże. Zaraz odetchnęła, i spojrzała się na niebo. Jej kruk latał na niebie... tyle dobrze. Zaraz uspokoiła się, jej mina przestała wyrażać jakiekolwiek emocje, i podeszła do grupy z którą ma iść, pod wodzą dyrka którego uratowała ze statku. Włożyła ręce w kieszenie swojej kurtki, i czekała na wymarsz czy coś.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.kyouarts.tumblr.com
Devona

avatar

Scorpio
Wiek : 22
Reputacja : 3

PisanieTemat: Re: Plaża północna    Nie Lip 13, 2014 5:13 pm

Devona spojrzała się na Castiela na tą chwilę kiedy się obudził. Nie chciała żeby za szybko wstawał.
-Rozbiliśmy, statek chyba wpadł na jakąś skałę. Udało mi się ciebie wyciągnąć. Nie oddychałeś. Ale udało mi się cię uratować. - Opowiedziała mu dokładnie i rozejrzała się. Widziała Gabriela. A więc nic mu nie jest. Reszta też chyba dawała radę. Niektórzy byli ranni, niektórych nie umiała dojrzeć. - Mamy z się podzielić na grupy z tego co słyszałam. Eh. Ale wpierw ty. Nie masz zawrotów głowy, albo jakichś dziwnych bólów? - Starała się póki co nieco nim zaopiekować, póki go wyłowiła. I póki siedziała z kimś, czuła się nieco pewniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plaża północna    

Powrót do góry Go down
 
Plaża północna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Wieża Północna
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Eventy :: Event 2 :: Wyspa-
Skocz do: