IndeksCalendarGalleryFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rynek    Pon Sty 21, 2013 12:31 pm

Zaśmiał się na widok miny Merenas i aż powstrzymał się od skomentowania, że zachowuje się jak mała dziewczynka, bo w końcu sam nie zachowywał się ''dorośle''. Ugryzł kolejny kawałek pizzy gdy momentalnie usłyszał jakiś głos tuż obok, a było to tak niespodziewane, że prawie dostał zawału. Ostatecznie zakrztusił się kawałkiem pizzy którego nie zdążył połknąć.
Osoba która wypowiedziała te słowa zjawiła się wręcz znikąd i mógł dać głowę że nikogo tam przed minutą nie było. Teraz zdecydowanie został uświadomiony jak czują się ludzie w horrorach, kiedy tuż za nimi jakaś zjawa, a człowiek czuje jej potworny wzrok na plecach. Brr... Cały czerwony na twarzy pokiwał tylko przecząco głową na pytanie o jezioro, a potem zaczął kaszleć jak opętany żeby wykrztusić to co mu utknęło w gardle.
Powrót do góry Go down
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Rynek    Pon Sty 21, 2013 12:45 pm

Westchnęła i popatrzyła ze zdziwieniem na dziewczynę pytającą się o jezioro. Nie ma to jak podchodzić do przypadkowych osób i pytać o drogę. Wypiła piwo do końca i wyciągnęła telefon z kieszeni by sprawdzić czy przypadkiem nie dostała sms'a. Dość szybko zareagowała gdy Louis zaczął się krztusić. Walnęła go ostrożnie otwartą ręką w plecy i odczekała na efekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Pon Sty 21, 2013 7:45 pm

Gdy Louis zaczął się krztusić spojrzał na niego początkowo z przejęciem, ale gdy Merenas opanowała sytuację - parsknął cichym śmiechem. - Nie wiem czego Ty się tak wystraszyłeś, to tylko dziewczyna. - Zmierzył ją wzrokiem z góry do dołu- całkiem nieświadomie rzecz jasna. - I wcale nie jest straszna... - Dodał szczerząc się przez chwilę.
Spojrzał na dziewczynę wzruszając ramionami. - Przykro mi, ale nie jesteśmy w stanie Ci pomóc. - Powiedział krótko. Starał się być na tyle miły, na ile potrafił, ale w takiej sytuacji nie mógł wiele zdziałać, mógłby tylko namieszać, gdyby podał jej jakikolwiek kierunek drogi, więc po prostu zrezygnował.
Wypił swoje piwo do końca i odstawił kufel kawałek od siebie, by ten nie zawadzał mu, gdy będzie się zajmował pałaszowaniem swojego kawałka pizzy.
W pewnym momencie spojrzał na zegarek, nawet nie poczuł upływu czasu. Ale co się dziwić, gdy trafił na ciekawe towarzystwo. A ciekawe nie tylko pod względem osobowości, ale i tego co mógłby się o nich dowiedzieć. Już teraz miał w głowie kilka pytań, które go nurtowały, ale większość z nich wolał pozostawić na dalszą znajomość, bo nie ukrywając już teraz wiedział, że chętnie - pomijając dzisiejszą pizzę - wybrałby się z nimi jeszcze kiedyś na miasto.
Uśmiechnął się do Merenas, której brzuch w końcu przestał warczeć i zadowolony, że dostał to co chciał ucichł, po czym skierował wzrok w stronę chłopaka. - Bardzo różni się życie w Azji, od tego tutaj? - Zapytał z ciekawością.

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rynek    Pon Sty 21, 2013 9:33 pm

Przy drobnej pomocy Merenas udało mu się w końcu odkrztusić ten kawałek pizzy który utknął mu w gardle. Podziękował dziewczynie za pomoc i upił łyka coli, chcąc sobie przepłukać gardło. Mimo wszystko nadal nie mógł się oswoić z faktem że ta dziewczyna zjawiła się tu znikąd. Zaś kiedy usłyszał komentarz Gab'a, spojrzał na niego krzywo.
- She is creepy in wrong way – rzucił krótko i dodał z wymowną miną. - If you know what I mean.*
Rzucił ukradkowe spojrzenie w stronę owej dziewczyny i wręcz ciarki przeszły go po plecach. Po prostu nie mógł tu użyć lepszego określenia niż ''creepy''! Ostatecznie udało mu się przywyknąć z jej obecnością, a wręcz zignorować i zwrócił całą swoją uwagę na towarzyszy. Upił jeszcze trochę coli i uważnie wysłuchał pytania Gabriela.
- To zależy jak na to spojrzeć, ale ogólnie różni się bardzo. Sama mentalność Japończyków bardzo wyróżnia ich od takich mieszkańców Europy. Inny sposób życia, religia, cała kultura i postrzeganie świata diametralnie się różnią. Ale musiałbym opowiadać godzinami żeby wymienić te wszystkie rzeczy które są najważniejsze~



* Wcale nie chodziło o meme :x
Powrót do góry Go down
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Rynek    Wto Sty 22, 2013 12:43 pm

Odsunęła się od Louis'a, gdy wszystko było w porządku. Zajęła się jedzeniem pizzy i nie zwracała uwagi na otoczenie. Zaśmiała się tylko, gdy zobaczyła jak chłopak patrzy krzywo na tą dziewczynę. Westchnęła cicho i zaczęła się przyglądać ludziom na rynku. Jednym uchem słuchała wymiany zdań swoich towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roxett Felice

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Rynek    Wto Sty 22, 2013 2:54 pm

-Ciò che la gente, così che un popolo!
Popatrzyła na nich. Dzieci nie mające rozumu.
-Avete un motivo? Ridere con un uomo più anziano da voi!
Mówiła w języku Włoskim. Nauczyła się go, kiedy miała ok. 14 lat.
jeszcze raz popatrzyła na te dzieci. Widziała je w barze.
Za grosz rozumu to one nie mają. Tylko piwsko popijają. Menele. Ciekawa jestem, czy ich rodzice o tym wiedzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Wto Sty 22, 2013 9:37 pm

Słowa wypowiedziane przez stojącą obok dziewczynę sprawiły, że Gab spojrzał w jej kierunku trochę zmieszanym, jednak krytycznym wzrokiem. Nie miał zielonego pojęcia, co chciała przekazać, ale sądząc po jej mimice, nie było to nic przyjemnego. Zmarszczył lekko brwi i ignorując ją, tak bardzo, jak tylko się da skupił się na znajomych. W końcu to z nimi przyszedł.
Nie bardzo rozumiał o co chodziło tej dziewczynie, czy fakt, że nie znali drogi do jeziora serio mógłby być powodem takiego, a nie innego jej zachowania? ... Jakby mógł to by pomógł, a to, że nie zna drogi, nie oznacza, że powinno się od razu obdarzać kogoś jakimiś niezrozumiałymi słowami, które zapewne były czymś w rodzaju obrazy. Choć ... pewności nie miał.
~
- Heh, kiedyś mi to wszystko poopowiadasz, bo należę do osób dość bardzo zaciekawionych i nie wiem czy tak od razu dam ci spokój - uśmiechnął się szeroko, ale szybko zmienił swoją postawę.
- Ja będę się niedługo zbierał, czekają mnie jeszcze zakupy przed powrotem do domu - Powiedział spoglądając na zegarek.
Dzisiaj jakoś wyjątkowo jego matka kończyła wcześniej pracę i chciał skorzystać z tej jakże rzadkiej okazji. Dawno w końcu nie jedli razem ~

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Roxett Felice

avatar

Reputacja : 0

PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 11:12 am

-Dobra, lecę stąd. Poszukam sama.
Kurde. Zapomniałam że miałam zrobić zakupy. A gdzie ja mam tą listę?
Znowu się zapatrzyła w listę i nie wiedziała dokąd idzie.
z/t Centrum handlowe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 6:24 pm

- Oczywiście – rzucił raźno. - A dla mnie to nie problem, by zaspokoić twoją ciekawość – powiedział i wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu. Bo tak naprawdę uwielbiał Japonię i mógłby gadać o niej godzinami~
Kiedy Gab sprawdzał godzinę sam mimochodem wyjął komórkę żeby zerknąć na godzinę, okazjonalnie sprawdził skrzynkę mailową i mrucząc coś pod nosem wrzucił ją z powrotem do torby.
- Też bym w zasadzie się zbierał – stwierdził po chwili powstrzymując się od ziewnięcia. - Zupełnie wypadło mi z głowy, że umówiłem się z grupą na sesję... Ale zanim co, trzeba się jeszcze rozliczyć~
Powrót do góry Go down
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 6:33 pm

Westchnęła cicho. I koniec zabawy. Teraz się rozejdą, a ona jak gdyby nigdy nic musi ruszyć w końcu do tego głupiego internatu przy szkole, by odebrać swój bagaż i zakwaterować się w pokoju. Wyciągnęła portfel i mimowolnie spojrzała na zdjęcia, które w nim nosiła. Potrząsnęła głową i podrapała się po nosie. Czekała tylko by podali ile kasy musi im oddać. Najchętniej posiedziały z nimi jeszcze dłużej, ale skoro tak to niestety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 7:32 pm

Uśmiechnął się i schował swoje rzeczy do torby. Mimo wrażenia, że siedział tu zaledwie chwilę, to było dość późno. Zaczął się nawet obawiać, że nie zdąży załatwić wszystkiego przed powrotem do domu. - No to ja będę uciekać. Miło było, a co do pieniędzy - zaczął, widząc, że dziewczyna wyjęła portfel- schowaj portfel, dzisiaj ja stawiałem - zarzucił torbę na ramię i ruszył w stronę wyjścia.
- Jeszcze raz... dziękuję za miły dzień i widzimy się w szkole - zamachał ręką i wyszedł z pizzerii, kierując się w stronę rynku.

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.




Ostatnio zmieniony przez Gabriel dnia Czw Sty 24, 2013 4:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 7:46 pm

No to kwestię pieniędzy mieli z głowy, choć niezbyt mu się to podobało, że ktoś za niego płacił. No nic. Następnym razem to on się odwdzięczy. O ile będzie taka możliwość, a w sumie miał nadzieję bo i miło spędził z nimi czas, nawet jeśli nie rozmawiali zbyt dużo. Rzucił Gab'owi krótki ''nara~'' i zerknął w stronę dziewczyny. Nie chciał wyjść na nieuprzejmego i sobie tak po prostu pójść. Wstał i przerzucił sobie torbę przez ramię.
- Odprowadzić cię? - zapytał w końcu. - Znaczy jeśli idziesz w stronę szkoły... bo ja i tak idę w tamtym kierunku.
Powrót do góry Go down
Merenas

avatar

Pisces
Wiek : 20
Reputacja : 2

PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 8:13 pm

Westchnęła cicho i schowała portfel. Pomachała Gabrysiowi na odchodzę i wstała przeciągając się. Zasłoniła usta dłonią i lekko zakaszlała. Chętnie pójdzie z nim ten kawałek. Wolałaby bardziej odwlekać dotarcie do tego internatu, ale skoro mus to mus. - Jeżeli ci się chcę to okej. - uśmiechnęła się lekko do chłopaka. - Muszę dostać się do internatu. - mruknęła od niechcenia. Ruszyła w stronę tego budynku. Spojrzała przez ramię na Louis'a. - No chodź skarbie. - pokazała mu język i zaśmiała się cicho.

[z.t.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Rynek    Sro Sty 23, 2013 8:32 pm

- Jasne, dla mnie o nie problem~
No i jak się spodziewał dobrze się złożyło, bo właśnie miał iść obok internatu. Nie żeby to była jedyna droga do jego domu, bo oczywiście mógł iść na około i nadrobić drogi, ale po co mu to teraz było? Nie przejmował się też że ktoś go może tam zobaczyć. Na dodatek matka wyjechała do dziadków, a ojciec siedział do późna w pracy, więc praktycznie miał chatę wolną.
Zaśmiał się kiedy Mercia kolejny raz nazwała go ''skarbem''. Wyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu i zrównał z nią kroku i uszyli razem uliczkami miasta w stronę internatu~
[z/t]
Powrót do góry Go down
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Rynek    Czw Sty 24, 2013 4:00 pm

Z każdym krokiem bliżej domu~ śpiewała po cichu Aiko przyspieszając kroku. Mokre ubrania nie były zbyt wygodne, a chłód sparaliżowłał jej kończyny toteż dla rozgrzania zaczeła truchtać patrząc uważnie pod nogi by nie wdepnąć w jakąś kałuże czy śniek o nienaturalnym kolorze.. Nagle zderzyła się z jakąś postacią, ewe. słupem i wylądowała z tyłkiem w śniegu. Zapomniałaś patrzeć przed siebie.. niemogła uwierzyć w swoją niezdarność.. po chwili przerwała karcenie samej siebie, jakby przypominając sobie o znieidentyfikowanej rzeczy z którą się zderzyła. Jakie było jej ździwienie gdy przed sobą ujrzała chłopaka, całkiem nie przypominającego budki telefonicznej.. - e.. too.. przepraszam bardzo - powiedziała czując że jej tyłek zamarza.

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Czw Sty 24, 2013 4:11 pm

Po wyjściu z pizzerii przystanął na chwilę, zastanawiając się co i gdzie kupi najtaniej. Jednak nie zdołał wpaść na żaden pomysł, ponieważ jego tok myślenia został przerwany przez nagłe uderzenie. Zrobił krok do przodu chcąc jak najszybciej złapać równowagę. A to ciekawy dzień... Już drugi raz prawie zostaje wywrócony. Odkaszlnął cicho i spojrzał w kierunku owej gapy, która go "potrąciła".
Zaśmiał się pod nosem widząc siedzącą w śniegu dziewczynę. -Patrzenie pod nogi, jest dobrym pomysłem, jeśli chcesz się nie wywrócić, ale przed siebie też warto spojrzeć - uśmiechnął się szeroko wypowiadając te słowa. Podał jej rękę, chcąc pomóc jej wstać.
Znał ją ze szkoły, ale raczej niezbyt wiele o niej wiedział, pomijając informację o jej imieniu, którą nabył podczas sprawdzania obecności na wycieczce do Rosji. Ale w końcu co się dziwić, skoro wcześniej nie mieli okazji ze sobą rozmawiać. No a Gab do osób, które lubią nawiązywać nowe znajomości raczej nie należy. Wyjątkiem chyba można nazwać dzień dzisiejszy ... ~
Stał z wyciągniętą ręką, czekając na jej reakcję.

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Rynek    Czw Sty 24, 2013 7:10 pm

Podała chłopakowi zesztywniałą rękę, a gdy wstała otrzepała szybko swoje ubranie. Świetnie~ Stoje zupełnie przemoczona na środku rynku jak zawsze robiąc z siebie idiotkę. Twarz Aiko była równie czerwona jak jej włosy, niewiedzieć czy to z zażenowania czy też z zimna. Spojrzała na chłopaka. Tak, napewno nie wyglądał jak budka telefoniczna. Delikatnie potrząsneła głową chowając ręce pod sweter. - Czy to Cię śmieszy? - spytała unosząc jedną brew i mimowolnie uśmiechając się. Przez chwile zapomniała o mrozie, jednak silny podmuch wiatru przypomniał jej o nim, a jej ciało przeszył dreszcz.

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Czw Sty 24, 2013 10:10 pm

Zaprzeczył ruchem głowy - odpowiadając na pytanie Aiko. Jednak mimo tego miał na ustach uśmiech i nawet nie starał się tego ukryć.
Nie dało się nie zauważyć, ze dziewczyna była cała przemoknięta i marzła, dlatego Gab bez mniejszego zastanowienia ściągnął z siebie kurtkę i po prostu położył jej na ramionach. W końcu jakby nie patrzeć przy takiej pogodzie i takim stanie odzienia zapalenie płuc praktycznie gwarantowane. Nie brał nawet pod uwagę tego, że sam mógłby zmarznąć.
Po oddaniu jej kurtki wyciągnął z torby swoją czapkę i też nałożył na jej głowę, w końcu i tak jej teraz nie nosił. - Nie chcę słyszeć słowa sprzeciwu - powiedział krótko i uśmiechnął się lekko. - Oddasz mi te rzeczy w szkole ... Ale jedno mnie zastanawia - za pauzował przyglądając się jej dokładnie - Nie za wcześnie na kąpiele na zewnątrz? - zapytał. W tym momencie całkowicie zapomniał o zakupach... Schował telefon do kieszeni ~

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Rynek    Sob Sty 26, 2013 8:12 pm

Dziewczyna zesztywniała na chwile podczas której była odziewana w kurtkę, to było cos czego nigdy nie doświadczyła - zwykła życzliwość. Bezinteresowna, prawdziwa. Nie wierzyła w to nigdy, ale.. Jednak nie mogła na to pozwolić. Na co? Na słabość i bycie na czyjejś łasce. Zawsze była niezależna i niepotrzebowała nikogo, ani niczego. Udała twardą próbując oszukać samą siebie. Jak zawsze. - Nie dzięki, poradze sobie. - oddała chłopakowi odzienie i poprawiając sweter ruszyła przed siebie. Choć był to przeciwny kierunek który zamierzała obrać, nie zawróciła.
Zatrzymała się i przełkneła ślinę. - W którą strone idziesz? - zapytała nie odwracając się.

Nigdy nawet nie próbuj zrozumieć zachowania czerwonowłosej. Nie dał byś rady.

Przez myśl przebiegło jej pytanie towarzysza, jednak postanowiła je przemilczeć, przynajmniej na razie. W każdym razie - nie zamierzała zgrywać bohatera.

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Nie Sty 27, 2013 6:34 pm

Jak dziewczyna oddała mu rzeczy i zaczęła się oddalać Gabriel stwierdził, że nie ma sensu się przejmować, zawiesił kurtkę na ramieniu i sprawdził godzinę. Miał mniej więc trzydzieści minut na zrobienie zakupów, chociaż prawdzie mówiąc stracił jakiekolwiek chęci do przygotowania obiadu. W sumie z pełnym brzuchem pizzy raczej niewiele ludzi myśli jeszcze o dalszym jedzeniu. Schował telefon do kieszeni i ruszył wolnym krokiem w kierunku przystanku autobusowego. Nic lepszego nie miał teraz do roboty, a dodatkowo fakt, że ktoś odmówił mu pomocy, sprawił, że poczuł się trochę jak natręt, w końcu kto podaje kurtkę nieznajomej osobie tylko dlatego, że jest cała przemoczona. Chce być chora - proszę bardzo. przeczesał ręką włosy i przyspieszył nieco kroku.
Nie zaszedł za daleko, bo zatrzymały go słowa wypowiedziane przez Aiko. Odwrócił się i spojrzał w jej kierunku. Skoro nie chciała pomocy i już zaczęła odchodzić, To jaki sens miało teraz pytanie o kierunek, w którym chłopak zmierza? W dodatku nawet nie raczyła się odwrócić... Jednak Gabriel wyjątkowo szybko zmienił nastawienie. W sumie nie dziwił się, że odrzuciła pomoc, w końcu go nie zna. Ale co jak co, w tym przypadku mogłaby dać za wygraną.
Chłopak nie powiedział nic, tylko wolnym krokiem podszedł do niej i z powrotem narzucił jej kurtkę na plecy -Zróbmy tak: skoro nie chcesz mojej pomocy, to uznajmy fakt, że daje Ci kurtkę jako pomoc dla mnie. Nie dałbym sobie spokoju, gdybyś zachorowała na nie wiadomo na co, a ja nawet nie starałbym się nic zrobić. -Obszedł ją dookoła, tak aby móc mówić do jej twarzy, nie placów. -Robię to dla siebie nie dla ciebie, pasuje? - uśmiechnął się lekko.
Jej wcześniejsze pytanie po prostu zignorował, jeśli by trzeba było, to odprowadzi ją nawet do domu, przynajmniej od razu odzyskał by swoje rzeczy ~

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Rynek    Czw Sty 31, 2013 1:44 pm

Gdy ponownie została otulona kurtką nie zaprotestowała. Z nieznacznym uśmiechem wyciągnęła rękę i naciągnęła białowłosemu czapkę zasłaniając mu nią oczy i przekrzywiła lekko głowę - Grabarz topił się w jeziorze - powiedziała pewnie, ale cicho.

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Pią Lut 01, 2013 6:54 pm

Spojrzał na nią pytającym wzrokiem, oczywiście zaraz po tym, jak zdjął czapkę z oczu.
- Jak to topił się? - Głupie pytanie, bo chyba wiadomo w jaki sposób można się topić. Chłopak podrapał się po głowie chwilę kojarząc fakty. - A Ty za nim skoczyłaś i dlatego jesteś mokra? ... Rozumiem - pokiwał głową, jakby chciał jeszcze podkreślić ostatnie słowo. - Jest z nim wszystko ok?

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
AikoiHi

avatar

Libra
Wiek : 18
Reputacja : 1

PisanieTemat: Re: Rynek    Sob Lut 16, 2013 1:24 pm

-Próbowałam go utopić, ale on nie był chętny do współpracy. - powiedziała lekko marszcząc brwi. Niby to nie była prawda, ale można to uznać za inny punkt widzenia dla niej. A białowłosy niech sobie interpretuje jak chce. Dopiero teraz zdała sobie sprawe z faktu - iż jej sweter nadal ocieka, a ona nie pomyślała nawet o jego wyżmnięciu.. Rozejrzała się w poszukiwaniu jakiejś knajpy, jednak wszystkie były zaludnione. Ehh westchneła i spojrzała na białowłosego.

haha ukradłam laptopka TvT

_________________
Nie widziałam Cię już od miesiąca.

I nic. Jes­tem może bledsza,

Trochę śpiąca, trochę bar­dziej milcząca,

Lecz wi­dać można żyć bez powietrza.


Kara Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Wzorowy uczeń
avatar

Libra
Wiek : 22
Reputacja : 14

PisanieTemat: Re: Rynek    Nie Lut 17, 2013 2:07 pm

Spojrzał na dziewczynę lekko skrzywionym wzrokiem. - Utopić? ... - przystopował na chwilę, zastanawiając się czy przypadkiem nie mówiła tego w sarkastyczny sposób. Cóż... cokolwiek się tam wydarzyło - i tak się nie dowie, więc po prostu wzruszył ramionami.
Widząc, jak dziewczyna rozgląda się dookoła, zrozumiał, że pewnie marznie. W sumie co się dziwić, jeszcze trochę i jej ubranie zmieni się w kostkę lodu. - Powinnaś się szybko przebrać w coś suchego, bo inaczej na prawdę może się to źle skończyć. - Sam w tym momencie rozejrzał się wokół siebie. Nie byli zbyt daleko od jego mieszkania, ale przyprowadzanie jej do siebie to jednak nie był zbyt dobry pomysł. Matka prawdopodobnie już wróciła, a dodatkowo - mimo, że była cała przemoczona i chciał pomóc - nie znał jej. Doszedł jednak do wniosku, że jeśli będzie trzeba to zaprosi ją do siebie, chociaż żeby wysuszyć jej ubrania. Skinął nieświadomie głową, ale gdy zrozumiał co właśnie zrobił, zmieszał się trochę. Spojrzał na dziewczynę licząc na to, że nie przyłapała go na gestykulacji z samym sobą.
- Dalego stąd mieszkasz? ~ Mógłbym Cie odprowadzić, przynajmniej od razu oddałabyś mi kurtkę - Uśmiechnął się przyjacielsko, a w głowie zastanawiał się, czy przypadkiem nie wychodzi na jakiegoś typowego natręta...

_________________

Godność: Gabriel Zack Bein
Wiek: 19 lat
Zainteresowania: Gra na perkusji
Co lubi: Szczerość, wygłupy ze znajomymi, ciszę gdy ma ochotę spać, lody truskawkowe
Czego nie lubi: Wtykania nosa w nie swoje sprawy, nadgorliwości, kontroli, osób sztucznych
Fabularnie: EVENT

Karta postaci


 

Ludzie mówią marzeniami żyć nie warto
Powtarzają: trzeba iść przez życie twardo.
A ja wiem, że nie warto iść za tłumem,
Żyję sercem i nie biegnę za rozumiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wenalexis.crazylife.pl/
Leslie
Gay Party King
avatar

Sagittarius
Wiek : 25
Reputacja : 17

PisanieTemat: Re: Rynek    Pon Lut 18, 2013 7:12 pm

Naokoło było pełno ludzi, jak zazwyczaj o tej godzinie. Wszyscy tacy ładnie ubrani, uśmiechnięci.. Tylko NIEKTÓRZY wrócili właśnie znad jeziora w przemoczonych ubraniach. Być może nie zanosiło się na to, ale wbrew postanowieniom Lesliego (by nie iść do zatłoczonych miejsc takich jak centrum), w końcu znalazł się na rynku - Cudowne prawda? Jak człowiek może szybko zmienić swoje zdanie ze względu na sytuację jaka go spotka.
- Tu są ludzie. - Powiedział unosząc do góry wargę jakby w kaprysie. W sumie to mu oni specjalnie nie przeszkadzali. Po prostu chciał sobie pomarudzić. Po krótkiej chwili rozejrzał się dokładniej naokoło. Nikogo nie znał... No może oprócz starszej pani, która zamawiała ostatnio pogrzeb swojemu mężowi. W oczy rzuciła mu się jeszcze Aiko... I... Ten... No... Gabriel!
- Chyba czas się pożegnać, moja droga - Uniósł głowę lekko do góry, by spojrzeć w oczy dziewczynie.
- Ale zanim pójdziesz... - Spojrzał na swoją lewą dłoń, po czym ściągnął ze swojego palca srebrny pierścionek, z malutkim ozdobnym, zielonym kamieniem.
- Nie mam innego pomysłu, co mógłbym Ci dać byś mnie zapamiętała... - Wysunął go w jej stronę. Kamień zabłyszczał szmaragdem, a Leslie wpatrywał się głęboko w jej oczy.
- A tylko spróbuj mi go oddać- Pomyślał. Ta cała scena wyglądała jakoś tak zbyt pięknie jak na niego..

_________________
<---- To moje dzieci, lol
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rynek    

Powrót do góry Go down
 
Rynek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Główny Rynek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Amoris RPG :: Miasto :: Centrum miasta-
Skocz do: